Arka. Niebo – Jakub Żulczyk audiobook – Mroczna tajemnica sekty, która wstrząśnie Twoim umysłem

Próbka audiobooka

Posłuchaj próbki, aby poczuć opowieść.

Odkryj mroczną i wciągającą historię, która wstrząśnie Twoim umysłem. “Arka. Niebo” Jakuba Żulczyka to thriller z elementami horroru, w którym dziennikarz Michał Kutera próbuje rozwikłać zagadkę sekty sprzed trzech dekad. Zanurz się w tę pełną napięcia opowieść, gdzie podlaskie bagna skrywają niewyjaśnione zło, a przeszłość wraca, by upomnieć się o swoje. Narrator Arkadiusz Jakubik prowadzi Cię przez tę mroczną podróż, w której każdy krok przybliża do prawdy, ale też do niebezpieczeństwa. Idealne dla tych, którzy lubią thrillery z nutą tajemnicy i dreszczem emocji. Odkryj “Arka. Niebo” i rozpocznij darmowe doświadczenie słuchania na ezaudioksiazki.pl już dziś.

ID: 9458008
Gatunek:

Opis

Witajcie, poszukiwacze mroku i tajemnic,

Kiedy pierwszy raz usłyszałem o “Arce. Niebo” Jakuba Żulczyka, wiedziałem, że czeka mnie coś więcej niż zwykłe słuchowisko. To nie jest kolejna historia, którą włączasz, by zabić czas w tramwaju – to podróż w głąb podlaskich bagien, gdzie zło czai się nie tylko w cieniach, ale i w ludzkich duszach. Jako ktoś, kto od lat nurkuje w mrocznych zakamarkach literatury grozy i folkloru, mogę powiedzieć, że Żulczyk stworzył coś, co jednocześnie przyciąga i odpycha – jak magnes, który ciągnie, choć wiesz, że możesz się sparzyć.

Zacznijmy od tego, co uderza już od pierwszych minut słuchowiska. Michał Kutera, w którego wciela się Jakub Gierszał, to nie jest typowy bohater thrillera. To człowiek naznaczony przeszłością – syn działacza antykomunistycznego, którego śmierć pozostaje zagadką sprzed lat. Ta osobista stawka sprawia, że jego śledztwo w sprawie sekty Arka wciąga nas od razu. Słuchając, przypomniałem sobie własne doświadczenie z czasów, gdy pracowałem jako konsultant przy krótkim filmie grozy. Pomagałem wtedy ekipie wpleść w fabułę elementy polskich legend – takich, które znałem z badań nad podlaskim folklorem. W “Arce. Niebo” Żulczyk robi coś podobnego: oplata współczesną historię nicią dawnych lęków, jakby chciał nam przypomnieć, że zło nie rodzi się w próżni – ono kiełkuje tam, gdzie ludzie tracą grunt pod nogami.

Fabuła rozwija się jak stara kaseta magnetofonowa – z trzaskami, szumami, ale i hipnotycznym rytmem. Michał dostaje tajemniczą przesyłkę: nagrania Ewy Lateckiej, reporterki, która w 1995 roku badała sektę Arka w miejscowości Niebo Podlaskie. Sekta zniknęła w niewyjaśnionych okolicznościach, a wraz z nią Latecka i jej charyzmatyczny lider, Lesław Tejkor. Żulczyk mistrzowsko buduje napięcie, rzucając nas w lata 90., epokę, którą wielu wspomina z nostalgią, ale tu pokazaną bez złudzeń – jako czas drapieżnego kapitalizmu i ludzkiej desperacji. To tło nie jest przypadkowe. Autor, znany z wrażliwości na społeczne niuanse, pokazuje, jak w chaosie transformacji rodzą się szarlatani i manipulatorzy. Sekta Arka staje się symbolem tej epoki – miejscem, gdzie wiara miesza się z podłością, a nadzieja z żądzą władzy.

Wśród mocnych stron słuchowiska trzeba wymienić sposób, w jaki Żulczyk łączy thriller z elementami horroru. Podlaskie bagna, opisane z niemal namacalną wilgocią i chłodem, stają się pełnoprawnym bohaterem. Słychać w nich echo moich własnych badań nad psychologią strachu – tego, jak to, co niewidoczne, budzi w nas pierwotny lęk. Pamiętam, jak podczas jednego z wykładów o folklorze tłumaczyłem, że w polskiej kulturze bagna zawsze były miejscem granicznym – między światem żywych a czymś innym. Żulczyk wykorzystuje to w pełni, tworząc atmosferę, w której każdy szelest może być zapowiedzią końca.

A co z wykonaniem? Arkadiusz Jakubik jako narrator i Generał to absolutny majstersztyk. Jego chropowaty, głęboki głos idealnie oddaje grozę i niepokój tej historii. Jakub Gierszał jako Michał Kutera wnosi z kolei nutę wrażliwości – słychać w nim człowieka, który walczy nie tylko z tajemnicą, ale i z własnymi demonami. Reszta obsady – od Weroniki Humaj jako Oli Kutery po Szymona Kuśmidera w roli Tejkora – tworzy galerię postaci, które zapadają w pamięć. Reżyseria Marcina Kardacha zasługuje na pochwałę za płynność i dynamikę – słuchowisko trwa zaledwie 3 godziny i 35 minut, ale ani przez moment nie czuć dłużyzn. Jakość dźwięku jest na najwyższym poziomie, co w przypadku audiobooka ma kluczowe znaczenie. Szum wiatru, trzask gałęzi, odległe krzyki – to wszystko buduje immersyjny “audiobook experience”, który wciąga jak bagno.

Nie oznacza to, że “Arka. Niebo” jest bez wad. Momentami tempo narracji mogłoby być bardziej zróżnicowane – niektóre wątki, jak relacja Michała z siostrą Olą, proszą się o głębsze rozwinięcie. Zakończenie, choć mocne, pozostawia kilka pytań bez odpowiedzi, co może frustrować słuchaczy lubiących domknięte historie. Dla mnie, jako badacza folkloru i grozy, to jednak nie minus, a zaleta – w prawdziwym życiu zło rzadko daje się zamknąć w szufladce z napisem „rozwiązane”.

Porównując “Arkę. Niebo” do innych dzieł Żulczyka, jak “Ślepnąc od świateł”, widać ewolucję jego stylu. Tam królował miejski brud i nihilizm, tu mamy wiejską tajemnicę i metafizykę. Jeśli lubicie thrillery z nutą grozy w stylu “Wiedźmina” Sapkowskiego (oczywiście w wersji audio!) czy skandynawskie noir, to słuchowisko Storytel Original przypadnie wam do gustu. Warto jednak ostrzec: język jest ostry, momentami wulgarny, co dla niektórych może być barierą, ale dla mnie to kolejny dowód na autentyczność tej opowieści.

Komu polecam ten “listening experience”? Tym, którzy nie boją się zajrzeć w mrok – zarówno ten zewnętrzny, jak i ten w nas samych. To nie jest audiobook, który włączysz dzieciom na dobranoc, ale jeśli fascynują cię sekty, manipulacja czy po prostu dobrze opowiedziane historie, “Arka. Niebo” cię nie zawiedzie. Dla fanów grozy to pozycja obowiązkowa, a dla tych, którzy szukają czegoś darmowego – niestety, tu trzeba sięgnąć po subskrypcję Storytel, ale wierzcie mi, warto.

Słuchając ostatnich minut, przypomniałem sobie, jak kiedyś, podczas spaceru po podlaskiej wsi, usłyszałem od starszej kobiety opowieść o duchach błądzących po bagnach. “Arka. Niebo” to właśnie taka historia – współczesna, a jednak jakby wyjęta z dawnych bajań. Żulczyk i Jakubik przypominają nam, że najgorsze potwory nie zawsze mają kły i pazury – czasem noszą ludzkie twarze.

Z pozdrowieniami znad krawędzi mroku,
Piotr Czarny

Dodatkowe informacje

Autor

Lektor

Język

Polski

Długość

3H 35min