Berdo – Remigiusz Mróz audiobook – Wciągający kryminał, który wstrząśnie Twoimi zmysłami

Próbka audiobooka

Posłuchaj próbki, aby poczuć opowieść.

Odkryj mroczny świat Bieszczadów w audiobooku “Berdo” Remigiusza Mroza, mistrzowsko interpretowanym przez Krzysztofa Gosztyłę. Wiktor Forst, komisarz na wygnaniu, szuka spokoju w odludnej wsi, lecz szybko zostaje wciągnięty w wir tajemniczych morderstw. Ciała z wypalonym symbolem, bezradna policja i rosnąca liczba ofiar – to tylko początek niebezpiecznej gry. Zanurz się w tę pełną napięcia historię, gdzie każdy dźwięk budzi dreszcze, a każda decyzja może być ostatnią. Idealne dla tych, którzy lubią wciągające kryminały z nutą psychologicznego napięcia. Odkryj “Berdo” i rozpocznij darmowe doświadczenie słuchania na ezaudioksiazki.pl już dziś.

ID: 6767903
Gatunek:

Opis

Cześć, wy wszyscy, którzy nie możecie żyć bez dobrych historii i głosu, który je ożywia!

Kiedy usłyszałem, że Remigiusz Mróz wraca z kolejną odsłoną przygód komisarza Forsta w audiobooku “Berdo”, od razu wiedziałem, że czeka mnie coś wyjątkowego. Jako bloger i podcaster, który od lat zanurza się w świat popkultury, nie mogłem przegapić tej premiery – zwłaszcza że narratorem jest sam Krzysztof Gosztyła, człowiek, który potrafi tchnąć życie w każdą linijkę tekstu. I powiem wam jedno: to nie jest zwykłe słuchowisko. To podróż w głąb Bieszczad, w mrok ludzkiej duszy i w samo serce tego, co sprawia, że seria o Forście wciąż nas przyciąga jak magnes.

Zacznijmy od tego, co uderzyło mnie od pierwszych minut słuchania. Bieszczady – te dzikie, odludne tereny – to nie tylko tło dla fabuły, ale niemal osobny bohater. Mróz, jak zwykle, ma talent do wplatania krajobrazu w historię tak, że czujesz zapach mokrej ziemi i słyszysz szum wiatru w koronach drzew. Pamiętam, jak kiedyś, pisząc na blogu o polskich bestsellerach, zastanawiałem się, co sprawia, że te historie tak nas wciągają. Doszedłem wtedy do wniosku, że to miks swojskości i tajemnicy – coś, co znamy z dzieciństwa, z opowieści dziadków o górach, ale podane w nowoczesnym, kryminalnym sosie. “Berdo” to kwintesencja tego podejścia. Wiktor Forst, nasz zmęczony życiem komisarz, próbuje uciec od świata, zaszywając się w bieszczadzkiej głuszy, ale świat – a raczej morderca – i tak go znajduje. I to w jakim stylu!

Fabuła? Jak to u Mroza – wciąga od pierwszego „play”. Ciała z wypalonym symbolem między oczami, zagadka, która nie daje spokoju, i śledztwo, które miejscowa policja przerasta. Forst, choć chciałby zapomnieć o wszystkim, co stracił, nie może odwrócić się od tego, co się dzieje. I tu pojawia się ten duet, który wszyscy kochamy – Forst i Osica, zwany Łasicą. Ich dialogi to złoto, a w wykonaniu Gosztyły? Miód na uszy! Słuchając, jak Łasica rzuca swoje kąśliwe uwagi, a Forst odpowiada z tym swoim zmęczonym sarkazmem, nie raz parsknąłem śmiechem. To jak słuchanie starego małżeństwa, które zna się na wylot, ale wciąż potrafi sobie dopiec. Pamiętam, jak na jednym z odcinków mojego podcastu analizowałem ekranizację “Wojny polsko-ruskiej” i zachwycałem się, jak dobrze można przenieść chemię między postaciami na inny nośnik. Tutaj jest podobnie – Gosztyła sprawia, że relacja Forsta i Osicy to coś więcej niż słowa na papierze.

A propos narratora – Krzysztof Gosztyła to klasa sama w sobie. Jego głos jest jak stare wino: głęboki, pełen niuansów, z lekką chrypką, która idealnie pasuje do mrocznej atmosfery “Berdo”. Kiedy czyta sceny w Bieszczadach, czujesz chłód poranka i ciężar mgły. Kiedy oddaje emocje Forsta – jego żal, złość, rezygnację – masz ciarki na plecach. A Łasica? To majstersztyk! Gosztyła bawi się tą postacią, dodając jej tyle charakteru, że momentami kradnie Forstowi show. Audiofilskie doświadczenie jest tu na najwyższym poziomie – jakość nagrania, intonacja, tempo – wszystko gra jak w dobrze zestrojonej orkiestrze. Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, to może do tego, że czasem chciałbym więcej ciszy między akapitami, żeby złapać oddech. Ale to już czepianie się na siłę.

Co do samej historii, “Berdo” to dziewiąta część serii o Forście, i czuć, że Mróz chciał tu zamknąć pewne wątki. Forst jest bardziej refleksyjny, bardziej złamany niż kiedykolwiek. Bieszczady miały być jego azylem, a stały się miejscem kolejnej walki. Symbol wypalony na ciałach ofiar intryguje, ale – i tu moja mała krytyka – nie zawsze dostajemy odpowiedzi, których byśmy chcieli. Mróz rzuca nam tropy, buduje napięcie, a potem… czasem zostawia nas z niedosytem. Niektórzy powiedzą, że to celowy zabieg, że życie też nie daje wszystkich odpowiedzi. Ja jednak, jako fan kryminałów, lubię, kiedy więcej puzzli trafia na swoje miejsce. Ale nie zrozumcie mnie źle – to wciąż wciągające jak diabli. 12 godzin i 30 minut minęło mi jak z bicza strzelił.

Porównując “Berdo” do innych kryminałów, od razu nasuwa mi się skojarzenie z “Żmijowiskiem” Chmielarza. Tam też mamy polskie góry, mrok i bohatera z przeszłością. Ale Mróz ma coś, czego inni mogą mu zazdrościć – tempo i lekkość, z jaką miesza powagę z humorem. Jeśli lubicie “Żmijowisko” albo “Czarnego Anioła” Katarzyny Puzyńskiej, “Berdo” was nie zawiedzie. A jeśli jesteście fanami audiobooków, to Gosztyła tylko podkręca tę przyjemność.

Muszę jednak być szczery – nie wszystko mi się podobało. Historia, choć trzyma w napięciu, momentami wydaje się zbyt przewidywalna. Mróz przyzwyczaił nas do twistów, które wywracają wszystko do góry nogami, a tu niektóre rozwiązania były dla mnie oczywiste. Może to kwestia tego, że znamy już Forsta jak własną kieszeń? A może po prostu chciałem więcej tego „wow”, które czułem przy “Ekspozycji” czy “Przewieszeniu”. Niemniej, dla fanów serii to obowiązkowa pozycja – zwłaszcza w wersji audio, bo Gosztyła ratuje nawet te słabsze momenty.

Komu polecam? Wszystkim, którzy kochają kryminały z polskim sznytem, lubią Forsta i nie boją się zanurzyć w bieszczadzkim klimacie. To idealny audiobook na długą podróż samochodem albo wieczór z herbatą i kocem. A jeśli szukacie darmowego audiobooka, sprawdźcie platformy jak Audioteka – czasem rzucają takie perełki w promocji. Dla mnie “Berdo” to nie tylko historia o morderstwach, ale też o tym, jak przeszłość zawsze nas dogania – i to jest coś, co zostaje z tobą po wyłączeniu odtwarzacza.

Słuchając, przypomniałem sobie, jak kiedyś w górach, podczas wypadu z kumplami, zgubiliśmy szlak i przez chwilę poczuliśmy ten dreszczyk niepewności. “Berdo” oddaje to uczucie – nie wiesz, co czai się za kolejnym zakrętem. I choć Forst nie jest już tym samym narwanym komisarzem co kiedyś, wciąż ma w sobie to coś, co sprawia, że mu kibicuję. A wy?

Do usłyszenia przy kolejnej historii, która wciągnie nas bez reszty – trzymajcie się, fani dobrych audiobooków!
Tomasz Wiśniewski

Dodatkowe informacje

Autor

Lektor

Język

Polski

Długość

12H 30min