Dolina Cieni – Bartosz Szczygielski audiobook – Mroczny thriller o ucieczce, która stała się pułapką
Próbka audiobooka
Posłuchaj próbki, aby poczuć opowieść.
Odkryj mroczny świat “Doliny Cieni”, gdzie przeszłość nigdy nie umiera. Bartosz Szczygielski snuje elektryzującą opowieść o Tomaszu Rachu, człowieku, który wykorzystał własną śmierć, by ukryć się przed życiem. Gdy przyjmuje zlecenie, które miało dać mu wolność, wciąga się w wir niebezpiecznej gry z tajemniczą Heleną. Filip Kosior, mistrz narracji, prowadzi cię przez ten mroczny labirynt zdrad i konsekwencji. Idealne dla tych, którzy lubią thrillery z dreszczem prawdziwego niebezpieczeństwa. Odkryj “Dolinę Cieni” i rozpocznij darmowe doświadczenie słuchania na ezaudioksiazki.pl już dziś.
Opis
Drodzy Miłośnicy Literackich Wędrówek wśród Cieni,
Gdy po raz pierwszy zetknęłam się z „Doliną Cieni” Bartosza Szczygielskiego, od razu poczułam ten charakterystyczny dreszcz, który towarzyszy spotkaniu z dobrze skonstruowanym thrillerem psychologicznym. To nie jest zwykły kryminał – to raczej misternie utkana opowieść o konsekwencjach, które niczym upiory z przeszłości ciągną się za bohaterem, nawet gdy oficjalnie uznano go za martwego.
Przyznaję, że koncept „życia po życiu” Tomasza Racha od razu przywołał we mnie wspomnienie pewnego zimowego wieczoru sprzed lat, gdy analizowałam podobny motyw w twórczości Krajewskiego. Tam jednak chodziło o mistyfikację, tu zaś mamy do czynienia z paradoksalną wolnością, jaką daje… bycie martwym. Szczygielski brawurowo gra tym absurdem – jego bohater, pozbawiony społecznej tożsamości, zyskuje jednocześnie przerażającą swobodę działania. Jakże polskie to rozumienie wolności – niby jesteś wolny, ale tylko w cieniu, tylko w ukryciu.
Filip Kosior jako narrator to strzał w dziesiątkę. Jego głos – chropowaty, momentami wręcz szorstki – idealnie współgra z charakterem Racha. Szczególnie zapadł mi w pamięć fragment, gdy czyta scenę „zmartwychwstania” bohatera. Ta lekka drżąca nutka w głosie, ten ledwo wyczuwalny ironiczny przechył… Kosior nie interpretuje – on wciela się w postać z niemal aktorską precyzją. A przy tym nigdy nie popada w przesadę, zachowując tę trudną do zdefiniowania równowagę między zaangażowaniem a dystansem.
Jeśli chodzi o konstrukcję fabularną, Szczygielski stosuje ciekawy zabieg – stopniowo odsłania karty, ale nigdy do końca. Ta Helena, która „rozpętuje piekło”… Czyż nie przypomina trochę tych demonicznych kobiet z dramatów Wyspiańskiego? Niby femme fatale, a jednak gdzieś w tle czuć polską martyrologiczną nutę. Autor świetnie balansuje między gatunkowymi konwencjami a własnym, rozpoznawalnym stylem.
Mam jednak pewien zarzut – czasami miałam wrażenie, że wątek „nielegalnych interesów” Racha został potraktowany nieco po macoszemu. W kryminale każdy szczegół powinien być dopracowany jak w szwajcarskim zegarku, a tu niektóre wątki zdają się urywać nagle, jakby autor zmęczył się ich rozwojem. To drobiazg, ale dla wytrawnego czytelnika kryminałów takie niedopowiedzenia mogą być irytujące.
Porównując „Dolinę Cieni” do innych współczesnych polskich thrillerów, widzę wyraźnie, że Szczygielski idzie własną drogą. To nie jest kolejny klon Remigiusza Mroza – tu mamy więcej filozoficznej głębi, więcej pytań o naturę winy i kary. Można odnieść wrażenie, że autor prowadzi dyskurs nie tylko z czytelnikiem, ale i z całym gatunkiem.
Dla kogo będzie to idealna lektura? Dla tych, którzy w kryminale szukają nie tylko adrenaliny, ale i refleksji. Dla słuchaczy ceniących narrację, która nie traktuje ich jak dzieci. I wreszcie – dla wszystkich, którzy chcą usłyszeć, jak świetny lektor może wzbogacić już i tak dobrą powieść.
Słuchając „Doliny Cieni” w drodze do mojej ukochanej kawiarni na Starym Mieście, nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że Warszawa Szczygielskiego to miasto widmo – pełne półcieni, niedomówień, miejsc, gdzie można zniknąć. I może właśnie to jest największą siłą tej powieści – pokazuje, że nawet w środku dnia, w tłumie na ruchliwym deptaku, każdy z nas może być samotną wyspą, na której rozgrywa się dramat równie intensywny jak ten w „Dolinie Cieni”.
Z literackim pozdrowieniem znad filiżanki parującej herbaty,
Zofia Kowalska
Dodatkowe informacje
Autor | |
---|---|
Lektor | |
Język | Polski |
Długość | 9H 4min |