Dziewczyna z wnęki – Agnieszka Peszek audiobook – Wciągający kryminał pełen napięcia i tajemnic
Próbka audiobooka
Posłuchaj próbki, aby poczuć opowieść.
Zanurz się w mroczny świat “Dziewczyny z wnęki”, drugiej części serii z Dorotą Czerwińską, autorstwa Agnieszki Peszek. W tej wciągającej powieści detektywistycznej, narratorem jest Filip Kosior, który swoim głosem przenosi słuchacza w sam środek emocjonującej akcji. Dorota Czerwińska staje przed podwójnym wyzwaniem: rozwiązaniem współczesnego morderstwa i rozwikłaniem tajemnicy sprzed 25 lat, która dotknęła jej rodzinę. Idealne dla tych, którzy lubią trzymające w napięciu kryminały z nutą psychologicznego napięcia. Odkryj “Dziewczyna z wnęki” i rozpocznij darmowe doświadczenie słuchania na ezaudioksiazki.pl już dziś.
Opis
Witajcie, miłośnicy mroku i tajemnic,
Kiedy po raz pierwszy usłyszałem o “Dziewczynie z wnęki” Agnieszki Peszek, drugiej części przygód Doroty Czerwińskiej, nie mogłem się doczekać, by zanurzyć się w ten kryminalny świat. Jako ktoś, kto od lat bada granice ludzkiej psychiki i fascynuje się tym, co czai się w cieniu, miałem spore oczekiwania. Audiobook w interpretacji Filipa Kosiora obiecywał nie tylko wciągającą fabułę, ale i prawdziwą ucztę dla uszu. I choć nie mogę powiedzieć, że wszystko spełniło moje nadzieje, to z pewnością jest o czym opowiadać – zarówno w kontekście treści, jak i samego słuchowiska.
Powieść zaczyna się mocnym akcentem: kobieta uwięziona w ciasnej przestrzeni, otoczona egipskimi ciemnościami, z czerwoną diodą jako jedynym punktem odniesienia. Ten obraz od razu przywołał mi wspomnienia z czasów, gdy pracowałem jako konsultant przy krótkim filmie grozy. Pomagałem wtedy ekipie filmowej oddać ducha polskich legend – takich, gdzie strach rodzi się nie z krwi i flaków, ale z niepewności, z tego, co niewidoczne. Peszek zdaje się rozumieć tę zasadę. Jej opis klaustrofobicznej pułapki jest żywy, niemal namacalny – czujesz chłód ścian, słyszysz przyspieszony oddech bohaterki. To jeden z tych momentów, gdzie jej wykształcenie w psychologii kryminalnej błyszczy, bo potrafi uchwycić, jak umysł reaguje na bezradność i grozę.
Dorota Czerwińska, nasza protagonistka, wraca w tej części jako policjantka zmagająca się nie tylko z nową sprawą, ale i z echem dawnej, nierozwiązanej zagadki sprzed 25 lat. Ten wątek rodzinny miał potencjał, by nadać historii głębię – coś, co zawsze cenię w kryminałach, bo przecież w mroku ludzkiej duszy często kryją się nie tylko zbrodnie, ale i osobiste demony. Niestety, tu zaczynają się schody. Peszek, choć buduje napięcie z wprawą, zdaje się gubić w połowie drogi. Fabuła, która initially wciąga jak bagno na Polesiu, nagle przyspiesza i kończy się w sposób, który wielu słuchaczy – w tym mnie – pozostawił z uczuciem niedosytu. Zakończenie, rozwiązane na kilku stronach w formie rozmowy, przypomina mi sytuację, gdy podczas warsztatu pisarskiego ktoś rzuca: „Dobra, kończmy, bo czas goni”. A szkoda, bo mogło być naprawdę mrocznie i satysfakcjonująco.
Nie mogę jednak nie docenić tego, jak Peszek splata elementy folkloru i psychologii. Widać jej pasję do etnografii – choć nie ma tu bezpośrednich odniesień do polskich podań, to atmosfera osaczenia i nieuchwytnego zła przypomina mi stare opowieści o zmorach czy upiorach, które nawiedzają człowieka w najmniej spodziewanym momencie. To subtelne, ale dla kogoś, kto jak ja spędził lata na badaniu takich historii, wyczuwalne. Autorka ma talent do tworzenia niepokoju, do pokazywania, że najgorsze lęki rodzą się w głowie, a niekoniecznie na zewnątrz. I tu dochodzimy do narratora – Filip Kosior to prawdziwy mistrz w oddawaniu tej grozy.
Jego głos jest jak latarnia w ciemności – prowadzi nas przez fabułę z pewnością, ale i z nutą niepokoju, która idealnie współgra z tonem książki. Sposób, w jaki moduluje tempo i intonację, zwłaszcza w scenach napięcia, sprawia, że słuchanie staje się prawdziwym doświadczeniem. Pamiętam, jak kiedyś analizowałem reakcje ludzi na strach – to, co niewidoczne, a jedynie zasugerowane, działa najmocniej. Kosior to rozumie: nie przesadza, nie szarżuje, ale pozwala wyobraźni słuchacza wypełnić luki. Jakość dźwięku też stoi na wysokim poziomie – żadnych szumów czy zakłóceń, co w audiobookach jest kluczowe, zwłaszcza jeśli chcesz się w pełni zanurzyć w historię. Dla mnie to jeden z tych narratorów, którzy potrafią uratować nawet średnią fabułę, a tu mieliśmy jednak coś więcej niż przeciętność.
Mimo to, nie mogę przemilczeć wad. “Dziewczyna z wnęki” cierpi na syndrom drugiej części – chce być większa, bardziej skomplikowana niż poprzedniczka, ale gubi się w szczegółach. Wątek dawnej sprawy, który mógłby być emocjonalnym kręgosłupem historii, zostaje potraktowany po macoszemu. Dialogi momentami trącą myszką – „widziałam na własne oczy” brzmi jak coś, co poprawiłby nawet początkujący redaktor. A zakończenie? Cóż, przypomina mi sytuację z mojego życia, gdy podczas researchu do artykułu o psychologii strachu dotarłem do fascynujących wniosków, ale zabrakło mi czasu, by je rozwinąć. Tutaj czuję podobnie – potencjał był ogromny, ale jakby ktoś nagle powiedział: „Dobra, wystarczy, zamykamy”.
Porównując do innych kryminałów, “Dziewczyna z wnęki” plasuje się gdzieś między “Behawiorystą” Mroza – z którym dzieli ambicję psychologiczną, ale nie dynamikę – a bardziej kameralnymi historiami Katarzyny Bondy. Nie jest to jednak poziom, który wstrząśnie gatunkiem. Jeśli lubicie wciągające audiobooki z mocnym początkiem i solidną narracją, to warto dać szansę. Ale jeśli oczekujecie finału, który zwali was z nóg, możecie się rozczarować. Dla mnie, jako fana grozy i kryminałów, to trochę jak słuchanie starej ballady – początek obiecuje dreszcze, ale refren już nie niesie tej samej siły.
Komu poleciłbym to słuchowisko? Tym, którzy cenią sobie atmosferę nad akcję i lubią, gdy narrator robi połowę roboty. Jeśli szukacie audiobooka za darmo, warto sprawdzić platformy jak Legimi czy Empik Go – czasem trafiają się tam promocje. Dla fanów Doroty Czerwińskiej to pozycja obowiązkowa, choć radzę nie nastawiać się na objawienie. Osobiście, słuchając, wróciłem myślami do czasów, gdy jako dzieciak z wypiekami na twarzy słuchałem opowieści dziadka o duchach z mazowieckich lasów. Tu też jest ten dreszczyk, ale jakby ktoś zapomniał dopisać ostatniego rozdziału.
Podsumowując, “Dziewczyna z wnęki” to audiobook, który ma swoje momenty – zarówno dzięki talentowi Peszek do budowania napięcia, jak i świetnej interpretacji Kosiora. Ale to też historia, która zostawia cię z pytaniem: „I to już?”. Dla mnie, jako badacza mroku i opowieści, to trochę jak odkrycie starej legendy – fascynujące, ale niedokończone.
Z pozdrowieniami z otchłani literackich cieni,
Piotr Czarny
Dodatkowe informacje
Autor | |
---|---|
Lektor | |
Język | Polski |
Długość | 9H 6min |