Dziwny wypadek. Komisarz Oczko (16) – Tomasz Wandzel audiobook – Wciągający kryminał, który wstrząśnie Twoimi zmysłami

Próbka audiobooka

Posłuchaj próbki, aby poczuć opowieść.

Odkryj mroczny świat “Dziwny wypadek. Komisarz Oczko (16)”, gdzie Tomasz Wandzel po raz kolejny zachwyca swoją wciągającą narracją, a Filip Kosior swoim głosem nadaje historii niezwykłej głębi. W ponury listopadowy poranek w przydrożnym rowie zostają znalezione zwłoki emerytowanego policjanta, Cezarego Buczkowskiego. Początkowo wygląda to na wypadek, ale komisarz Oczko szybko odkrywa, że ofiara była śledzona i grożono jej śmiercią. Czy to na pewno był przypadek? Zanurz się w tę pełną napięcia opowieść, która przykuwa uwagę jak ciasny węzeł. Idealne dla tych, którzy lubią kryminały detektywistyczno-policyjne z nutą tajemnicy. Odkryj “Dziwny wypadek. Komisarz Oczko (16)” i rozpocznij darmowe doświadczenie słuchania na ezaudioksiazki.pl już dziś.

ID: 8913229
Gatunek:

Opis

Cześć, miłośnicy kryminalnych tajemnic i dobrych historii!

Kiedy włączyłem audiobook “Dziwny wypadek. Komisarz Oczko (16)” autorstwa Tomasza Wandzla, w wykonaniu Filipa Kosiora, nie spodziewałem się, że tak szybko zatopię się w ponurym klimacie pomorskich dróg i mrocznych zagadek. To już szesnasta część serii o komisarzu Oczku, a ja, jako człowiek, który od lat grzebie w literaturze i kulturze popularnej, mogę powiedzieć jedno: Wandzel wciąż ma w zanadrzu kilka asów, którymi potrafi zaskoczyć. Jeśli lubicie kryminały, które nie rzucają w was od razu toną akcji, a raczej budują napięcie krok po kroku, to ten audiobook jest jak znalezienie starej, dobrej płyty winylowej w second-handzie – niby znasz klimat, ale wciąż odkrywasz coś nowego.

Historia zaczyna się od trupa w przydrożnym rowie. Cezary Buczkowski, emerytowany policjant, zostaje znaleziony w okolicznościach, które na pierwszy rzut oka wyglądają na klasyczny wypadek z ucieczką sprawcy. Ale jak to w życiu bywa – i jak dobrze wie każdy, kto choć raz próbował rozwikłać zagadkę kryminalną z gazety – pozory mylą. Komisarz Oczko, nasz stary znajomy z Pomorza, zaczyna drążyć sprawę i szybko okazuje się, że Buczkowski miał na karku kogoś, kto go śledził i groził mu śmiercią. Czy to przypadek, czy dobrze zaplanowana zbrodnia? Tego wam nie zdradzę, bo psucie frajdy z odsłuchu to jak zjedzenie ostatniego pieroga z talerza kolegi – po prostu się nie robi.

Słuchając tego audiobooka, przypomniały mi się moje własne przygody z analizą bestsellerów na blogu. Pamiętam, jak rok temu pisałem serię tekstów o powieściach osadzonych w realiach powojennej Polski – wtedy uderzyło mnie, jak bardzo młodzi ludzie szukają historii, które tłumaczą im przeszłość, ale podanych w nowoczesnej formie. “Dziwny wypadek” ma w sobie coś z tego ducha. Wandzel, mieszkaniec Prabut, świetnie wykorzystuje pomorską scenerię – te szare, listopadowe poranki, gdzie mgła zdaje się skrywać więcej niż tylko krajobraz, są jak żywcem wyjęte z moich wspomnień z dzieciństwa na Kaszubach. Tam zawsze czułem, że każda droga skrywa jakąś tajemnicę, a słuchając tej historii, miałem wrażenie, że wracam do tamtych dni, tyle że z komisarzem Oczkiem u boku.

Sama fabuła to klasyka kryminału detektywistyczno-policyjnego, ale podana z wyczuciem. Nie ma tu przesadnych fajerwerków ani intryg rodem z Hollywood, gdzie wszystko musi być „lewą nogą przez prawe ucho”, jak zauważył jeden z recenzentów. Zamiast tego dostajemy realistyczną sprawę – śledztwo, które wymaga cierpliwości, analizy i odrobiny intuicji. Tematyka krąży wokół zbrodni, tajemnicy i tego, jak przeszłość potrafi rzucać cień na teraźniejszość. To trochę jak z moimi podcastami, gdzie rozkładałem na części pierwsze adaptacje typu “Wojna polsko-ruska” – tu też kluczowe jest, jak autor przenosi nas w świat swojej opowieści, nie tracąc przy tym autentyczności.

A teraz o tym, co w audiobookach najważniejsze – narracja. Filip Kosior to prawdziwy mistrz. Jego głos jest jak dobra kawa z rana – ciepły, głęboki, ale z nutą energii, która nie pozwala zasnąć. Czyta z takim wyczuciem, że nawet te ostatnie siedem minut ciszy, o których wspomniał jeden ze słuchaczy, brzmią jak celowy zabieg artystyczny, a nie wpadka produkcyjna. Kosior potrafi oddać zarówno powagę śledztwa, jak i subtelne emocje postaci – kiedy Oczko zaczyna wątpić w oficjalną wersję wydarzeń, słychać to w jego intonacji. To jeden z tych narratorów, którzy mogliby czytać instrukcję obsługi pralki, a i tak słuchałbym z zapartym tchem.

Oczywiście, nie wszystko jest tu idealne. Audiobook trwa zaledwie 2 godziny i minutę, co dla fanów dłuższych form może być rozczarowaniem – jeden z słuchaczy słusznie zauważył, że seria staje się coraz krótsza. Dla mnie to akurat plus, bo przypomina mi stare odcinki seriali kryminalnych, które oglądałem jako dzieciak – szybkie, treściwe i zostawiające niedosyt, który każe czekać na więcej. Ale jeśli ktoś szuka epickiej sagi, może poczuć się jak po zjedzeniu przystawki zamiast głównego dania. Z drugiej strony, nie każdemu przypadnie do gustu prostota zagadki – dla niektórych to „żenada jak z gazety”, jak napisał jeden z krytyków. Ja jednak widzę w tym siłę – Wandzel nie próbuje na siłę komplikować fabuły, tylko stawia na realizm.

Porównując “Dziwny wypadek” do innych kryminałów, od razu nasuwają się inne serie Wandzla – jak ta o komisarzu Papaji czy detektywce Róży Wielopolskiej. Wszystkie mają podobny klimat: lokalny koloryt, realistyczne sprawy i brak przesadnego efekciarstwa. Jeśli lubicie takie historie, to audiobook o Oczku będzie jak powrót do domu po długiej podróży. A dla tych, którzy wolą bardziej międzynarodowy vibe, powiedziałbym, że to taka polska odpowiedź na skandynawskie noir – mniej mroku, więcej swojskości.

Komu poleciłbym ten audiobook? Fanom kryminałów, którzy cenią sobie krótkie, wciągające historie i nie boją się trochę pomorskiej mgły w tle. To idealna propozycja na jesienny wieczór, kiedy chcecie się zrelaksować, ale jednocześnie pobudzić szare komórki. A najlepsze? Możecie znaleźć ten audiobook za darmo na niektórych platformach – wystarczy poszukać, a słuchanie nie kosztuje ani grosza.

Podsumowując, “Dziwny wypadek” to kawał solidnego kryminału, który dzięki Kosiorowi zyskuje dodatkowy wymiar. Słuchając go, znów poczułem tę frajdę z odkrywania historii, która kiedyś pchnęła mnie do założenia bloga o kulturze popularnej. To nie jest rewolucja w gatunku, ale dobrze skrojona opowieść, która zostaje z wami jak echo dawnych wspomnień.

Do usłyszenia przy kolejnej historii, kochani!
Tomasz Wiśniewski

Dodatkowe informacje

Autor

Lektor

Język

Polski

Długość

2H 1min