Expeditionary Force. Tom 4. Black Ops – Craig Alanson audiobook – Kosmiczna przygoda, która wciąga jak czarna dziura!
Próbka audiobooka
Posłuchaj próbki, aby poczuć opowieść.
Zanurz się w fascynujący świat Craiga Alansona, gdzie elitarna załoga „Latającego Holendra” walczy o los Ziemi w audiobooku czytanym przez Wojciecha Masiaka. Misja miała być prosta: sprawdzić plany Thuran i ocalić żołnierzy na Paradise. Ale gdy prastara sztuczna inteligencja rzuca cień wątpliwości, zaczyna się prawdziwa gra o przetrwanie. Pełna napięcia space opera otula słuchacza jak kosmiczna mgławica, budząc dreszcz emocji i niepokój o przyszłość. Idealne dla tych, którzy lubią wartką akcję i galaktyczne intrygi. Odkryj „Expeditionary Force. Tom 4. Black Ops” i rozpocznij darmowe doświadczenie słuchania na ezaudioksiazki.pl już dziś.
Opis
Cześć, fani kosmicznych opowieści i dobrego humoru!
Kiedy po raz pierwszy usłyszałem o “Expeditionary Force. Tom 4. Black Ops” Craiga Alansona w wersji audio, nie mogłem się doczekać, by wskoczyć na pokład „Latającego Holendra” razem z załogą i Skippy’m – tą niepowtarzalną puszką pełną sarkazmu. Seria “Expeditionary Force” od dawna ma u mnie specjalne miejsce, bo łączy to, co w science fiction kocham najbardziej: kosmiczną przygodę, strategiczne zagrywki i humor, który potrafi rozbawić nawet w środku szarego dnia. A gdy dodamy do tego głos Wojciecha Masiaka, mamy przepis na audiobookową ucztę, która zostaje z nami na długo.
Pamiętam, jak kiedyś, pisząc dla mojego bloga o bestsellerach w Polsce, próbowałem rozkminić, co sprawia, że niektóre historie tak bardzo wciągają. Seria Alansona zawsze była dla mnie zagadką – niby prosta space opera, a jednak ma w sobie coś, co każe ci słuchać dalej. Może to ten luzacki ton, może Skippy i jego cięte riposty, a może po prostu fakt, że czujesz się, jakbyś sam siedział w mesie z Joe Bishopem, planując kolejny szalony ruch przeciwko Thuranom. “Black Ops” to czwarty tom, ale nie traci pary – wręcz przeciwnie, rzuca nas w wir nowej misji, gdzie stawką jest bezpieczeństwo Ziemi i przyszłość żołnierzy SEONZ na Paradise. Proste zadanie? Jasne, dopóki Skippy nie rzuci swojego „No, nie do końca” i wszystko znów się komplikuje.
Fabuła “Black Ops” kręci się wokół elitarnej załogi pirackiego okrętu, która musi sprawdzić, czy Thuranie szykują kolejny atak na Ziemię. Po drodze jest trochę politycznych gierek, trochę militariów i masa momentów, gdzie zastanawiasz się, jak oni w ogóle wyjdą z tego cało. Alanson ma talent do budowania napięcia, ale nie przesadza – wplata humor tam, gdzie inni autorzy sci-fi stawialiby na patos. Skippy, ta starożytna AI, to prawdziwy skarb serii – jego dialogi z Joe to jak słuchanie kumpli, którzy przekomarzają się przy piwie, tyle że w kosmosie. Jeśli lubicie “The Expanse” Jamesa S.A. Coreya za polityczne intrygi, to “Expeditionary Force” doda wam do tego solidną dawkę rozrywki i luzu.
A teraz przejdźmy do tego, co w audiobooku najważniejsze – Wojciech Masiak. Powiedzmy sobie szczerze: bez niego ta seria nie byłaby taka sama. Jego głos to jak bilet na pierwszą klasę w podróży kosmicznej – ciepły, pełen emocji, z perfekcyjnym wyczuciem, kiedy podkręcić tempo, a kiedy rzucić żart Skippy’ego tak, że parskasz śmiechem w tramwaju. Słychać, że Masiak bawi się tą rolą – sposób, w jaki oddaje sarkazm Skippy’ego czy zmęczenie Joe, to majstersztyk. Pamiętam, jak jedna z czytelniczek mojego bloga napisała, że dzięki Masiakowi zaczęła słuchać audiobooków zamiast czytać. I wiecie co? W pełni ją rozumiem. W “Black Ops” jego interpretacja sprawia, że nawet te dłuższe opisy przygotowań do misji – które niektórzy mogą uznać za przegadane – brzmią jak coś, co chcesz usłyszeć.
Ale nie oszukujmy się, ten tom ma swoje słabości. Seria ma już kilka lat i miejscami czuć, że Alanson ciągnie pewne motywy na siłę. Humor Skippy’ego wciąż bawi, ale jeśli słuchaliście poprzednich tomów, możecie mieć wrażenie, że niektóre żarty już słyszeliście. Do tego fabuła momentami zwalnia – opisy ekwipunku czy planowania bywają męczące, zwłaszcza jeśli czekacie na akcję. Jeden z fanów na moim podcaście kiedyś rzucił: „To jak słuchanie kumpla, który za długo opowiada o swoim nowym gadżecie”. I coś w tym jest. Dla mnie to jednak nie psuje frajdy – “Black Ops” wciąż ma ten urok głupiutkiego, ale wciągającego czytadła, które idealnie sprawdza się na długie zimowe wieczory.
Porównując “Black Ops” do innych space oper, przypomina mi trochę “Old Man’s War” Johna Scalziego – też mamy tu zwykłych ludzi w niezwykłych sytuacjach, ale Alanson stawia na lżejszy ton. Jeśli “The Expanse” to dla was kosmiczna Gra o Tron, to “Expeditionary Force” jest jak Gwiezdne Wojny na sterydach – mniej powagi, więcej frajdy. A słuchając tego w wykonaniu Masiaka, czuję się, jakbym wrócił do czasów, gdy jako DJ puszczałem kawałki na imprezach i patrzyłem, jak ludzie się bawią. Tu też jest ta energia – może nie zawsze głęboka, ale zawsze angażująca.
Komu polecam ten audiobook? Jeśli jesteście fanami sci-fi z przymrużeniem oka, lubicie wojskowe klimaty i nie macie nic przeciwko AI, która rzuca sucharami, to “Black Ops” jest dla was. To idealna pozycja na odstresowanie – 16 godzin i 32 minuty mijają jak z bicza strzelił. A jeśli jeszcze nie znacie serii, zacznijcie od pierwszego tomu, bo bez tego możecie się trochę pogubić. Dla mnie to jedna z tych historii, które przypominają, dlaczego kocham popkulturę – nie zawsze musi być poważnie, żeby było dobrze.
Słuchając “Black Ops”, przypomniałem sobie, jak kiedyś na podcaście rozkładałem na czynniki pierwsze ekranizację “Wojny polsko-ruskiej”. Tam też kluczowe było oddanie ducha oryginału w innej formie. Tu Masiak robi to samo – bierze tekst Alansona i podkręca go swoim głosem, sprawiając, że audiobookowa przygoda staje się czymś więcej niż tylko czytaniem. To jak dobra impreza – może nie zmienisz po niej życia, ale na pewno będziesz się świetnie bawić.
Do usłyszenia w kosmosie, kochani – i niech Skippy będzie z wami!
Tomasz Wiśniewski
Dodatkowe informacje
Autor | |
---|---|
Lektor | |
Język | Polski |
Długość | 16H 32min |