Farma lalek – Wojciech Chmielarz audiobook – Mroczny kryminał, który wciągnie Cię bez reszty

Próbka audiobooka

Posłuchaj próbki, aby poczuć opowieść.

Odkryj mroczny świat “Farmy lalek” Wojciecha Chmielarza, w mistrzowskiej interpretacji Janusza Zadury. Zanurz się w opowieść, gdzie komisarz Jakub Mortka, zesłany do sennego Krotowic, trafia na ślad makabrycznej zbrodni. W starych sztolniach odkrywa nie tylko zaginioną Martę, ale też ciała czterech kobiet, a lokalne tajemnice i uprzedzenia utrudniają śledztwo. Ta wciągająca historia, pełna napięcia i społecznych niuansów, zabierze Cię w podróż przez mroczne zakamarki ludzkiej natury. Idealne dla tych, którzy lubią kryminały z głębią i nieoczywistymi zwrotami akcji. Odkryj “Farma lalek” i rozpocznij darmowe doświadczenie słuchania na ezaudioksiazki.pl już dziś.

ID: 2176283
Gatunek:

Opis

Drodzy miłośnicy literackich tajemnic i dźwiękowych opowieści,

Kiedy po raz pierwszy sięgnęłam po audiobook “Farma lalek” Wojciecha Chmielarza w interpretacji Janusza Zadury, nie spodziewałam się, że ta historia tak głęboko mnie poruszy. Jako krytyczka literacka, która od lat zgłębia meandry współczesnej prozy polskiej, mam słabość do kryminałów, które nie tylko wciągają fabułą, ale i zmuszają do refleksji nad tym, co kryje się pod powierzchnią codzienności. “Farma lalek”, druga część serii z komisarzem Jakubem Mortką, spełnia te oczekiwania z nawiązką – zarówno jako tekst, jak i słuchowisko, które dzięki narracji Zadury nabiera dodatkowej głębi.

Powieść przenosi nas do Krotowic, sennego miasteczka w Karkonoszach, gdzie zaginięcie jedenastoletniej Marty otwiera drzwi do mrocznego świata zbrodni. Trop pedofila szybko okazuje się fałszywy, a odnalezienie dziewczynki w starej kopalni uranu ujawnia coś znacznie bardziej przerażającego – ciała czterech niezidentyfikowanych kobiet. Jakub Mortka, zesłany tam w ramach kary za niesubordynację, zamiast odpoczynku znajduje się w centrum makabrycznego śledztwa. To, co sprawia, że ta historia wyróżnia się na tle innych kryminałów, to nie tylko pedantyczna konstrukcja fabuły, ale i subtelne wyczucie, z jakim Chmielarz portretuje współczesne niepokoje – od małomiasteczkowych uprzedzeń po nieufność wobec romskiej społeczności.

Osobiście, słuchając “Farmy lalek”, wróciłam myślami do czasów, gdy pisałam artykuł o współczesnych powieściach kryminalnych i ich zdolnościach do ukazywania konfliktów społecznych. Pamiętam, jak podczas jednego z literackich wieczorów w Krakowie dyskutowałam z kolegą po fachu o tym, jak polska literatura coraz śmielej dotyka tematów tabu – handlu ludźmi, przemocy wobec kobiet, wykluczenia. Chmielarz w tej powieści robi to z wyczuciem, które nie pozwala oderwać się od słuchawek. Jego Mortka to nie tylko śledczy, ale i człowiek rozdarty między obowiązkiem a własnym zmęczeniem, co nadaje książce wymiar niemal psychologiczny.

Analizując treść, nie sposób nie docenić, jak autor splata wątki kryminalne z obserwacjami społecznymi. Krotowice to nie tylko tło, ale niemal pełnoprawny bohater – miasteczko, w którym każdy zna każdego, a jednak pod fasadą spokoju kryją się mroczne sekrety. Wątek romskiej społeczności, choć nie dominujący, wprowadza ważny głos do dyskusji o stereotypach i wykluczeniu, co w polskim kryminale wciąż nie jest oczywistością. Chmielarz unika jednak moralizowania – zamiast tego pozwala czytelnikowi (czy raczej słuchaczowi) samodzielnie wyciągać wnioski. To sztuka, którą cenię w literaturze: nie podawać wszystkiego na tacy, a jednak prowokować do myślenia.

Przechodząc do warstwy dźwiękowej, muszę przyznać, że Janusz Zadura jako narrator budzi we mnie mieszane uczucia. Z jednej strony jego głos – głęboki, nieco szorstki – idealnie oddaje klimat Krotowic i zmęczenie Mortki. W scenach napięcia potrafi podnieść ton tak, że ciarki przechodzą po plecach, a w momentach refleksji nadaje słowom ciężar, który zostaje z nami na dłużej. Z drugiej strony, niektórzy słuchacze – i ja momentami również – mogą odczuwać przesadę w jego interpretacji. Każda postać dostaje wyraźny rys, co czasem prowadzi do przerysowania, jakby Zadura chciał za bardzo wyróżnić każdego bohatera. Słyszałam opinie, że krzyczy, piszczy czy głośno wciąga powietrze – i choć nie irytowało mnie to aż tak bardzo, rozumiem, skąd te zarzuty. Porównując go z Andrzejem Mastalerzem, który czytał inne powieści Chmielarza, Zadura wypada mniej subtelnie, ale za to bardziej teatralnie, co może być atutem dla tych, którzy lubią dynamiczną narrację.

Jakość dźwięku samego audiobooka jest bez zarzutu – 12 godzin i 38 minut mija jak z bicza strzelił, co tylko potwierdza, że mamy do czynienia z wciągającą produkcją. Marginesy, wydawca tej wersji, zadbały o to, by słuchanie było komfortowe, bez technicznych zgrzytów, które czasem psują odbiór. Nie jest to jednak audiobook darmowy – dostępny w ramach subskrypcji Storytel – co prowadzi do kolejnej kwestii: kontrowersji wokół daty wydania. Część słuchaczy narzeka, że “Farma lalek” była już wcześniej dostępna, a jej ponowne wprowadzenie jako „nowości” w 2023 roku budzi niesmak. Rozumiem ich frustrację, choć jako krytyczka bardziej skupiam się na samym dziele niż polityce wydawniczej.

Siła “Farmy lalek” leży w jej uniwersalności – to nie tylko kryminał, ale i opowieść o ludziach, ich słabościach i walce z tym, co nieludzkie. Porównując ją do innych polskich kryminałów, jak choćby dzieł Zygmunta Miłoszewskiego czy Katarzyny Bondy, widzę w Chmielarzu autora, który nie boi się eksperymentować z formą, a jednocześnie pozostaje wierny gatunkowi. Jego Mortka przypomina mi trochę Eberharda Mocka z książek Marka Krajewskiego – zmęczonego życiem, ale upartego detektywa, który nie odpuszcza.

Polecam ten audiobook wszystkim, którzy szukają czegoś więcej niż tylko rozrywki – to słuchowisko dla tych, którzy lubią, gdy historia zostaje z nimi na długo po wyłączeniu odtwarzacza. Idealnie sprawdzi się dla fanów kryminałów z mocnym społecznym tłem, a także dla tych, którzy cenią sobie audiobookowe doświadczenia z charakterem. Jeśli jednak wolicie bardziej stonowaną narrację, możecie chwilę się wahać – Zadura nie wszystkim przypadnie do gustu.

Słuchając “Farmy lalek”, nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że to jedna z tych historii, które najlepiej smakują w samotności – wieczorem, z kubkiem herbaty w ręku, gdy za oknem hula wiatr. To przypomniało mi wieczory spędzone nad książkami w moim krakowskim mieszkaniu, gdy jako młoda krytyczka odkrywałam, jak literatura potrafi być lustrem rzeczywistości. Chmielarz i Zadura razem tworzą coś, co nie tylko bawi, ale i niepokoi – a to w kryminale cenię najbardziej.

Z literackim ukłonem i nutą zadumy,
Zofia Kowalska

Dodatkowe informacje

Autor

Lektor

Język

Polski

Długość

12H 38min