Krwawe party. Komisarz Oczko (11) – Tomasz Wandzel audiobook – Wciągająca zagadka, która nie da Ci spokoju

Próbka audiobooka

Posłuchaj próbki, aby poczuć opowieść.

Odkryj mrożącą krew w żyłach historię w jedenastym tomie serii o komisarzu Oczko. Tomasz Wandzel, mistrz kryminalnych intryg, zabiera Cię w wir emocji, gdzie wśród śmiechu i zabawy kryje się mordercza tajemnica. Leszek Filipowicz, narrator o głębokim, sugestywnym głosie, prowadzi Cię przez labirynt kłamstw i sprzecznych zeznań. Zanurz się w atmosferę sopockiego lata, gdzie każdy z uczestników imprezy może być zabójcą. Idealne dla tych, którzy lubią wciągające kryminały z nutą klasycznego detektywistycznego klimatu. Odkryj “Krwawe party. Komisarz Oczko (11)” i rozpocznij darmowe doświadczenie słuchania na ezaudioksiazki.pl już dziś.

ID: 5132041
Gatunek:

Opis

Cześć, fani dobrego kryminału i mocnych wrażeń!

Kiedy pierwszy raz usłyszałem o ‘Krwawe party. Komisarz Oczko (11)’ w wersji audio, od razu wiedziałem, że to będzie coś, co wciągnie mnie jak dobra kawa o poranku. Tomasz Wandzel, człowiek o piórze ostrym jak brzytwa, znów zabiera nas w podróż po mrocznych zakamarkach Pomorza. A gdy dodamy do tego głos Leszka Filipowicza, który brzmi, jakby urodził się, by opowiadać historie o zbrodniach – mamy przepis na audiobook, od którego nie można się oderwać.

Zacznijmy od fabuły, bo to ona jest tu sercem całej sprawy. Wyobraźcie sobie zjazd absolwentów – impreza, śmiech, wspominki z liceum. Brzmi znajomo, prawda? Sam pamiętam takie spotkanie sprzed lat, kiedy z kumplami z liceum spotkaliśmy się po dekadzie, a rozmowy szybko zeszły na to, kto kim się stał i co ukrywa pod maską dorosłości. Wandzel bierze ten klimat i wywraca go na lewą stronę – bo oto w ‘Krwawe party’ impreza zamienia się w koszmar, gdy ktoś znajduje zwłoki. Komisarz Oczko, nasz stary znajomy z poprzednich tomów, wkracza do akcji, a my razem z nim próbujemy rozplątać sieć kłamstw, sprzecznych zeznań i braku jakichkolwiek nagrań z monitoringu. To jak gra w detektywa, gdzie każdy może być winny, a dowody są jak mgła nad Bałtykiem – niby coś widzisz, ale nic nie jest pewne.

Pisanie o literaturze na blogu nauczyło mnie jednego – ludzie kochają historie, które łączą to, co znajome, z dreszczykiem nieznanego. Pamiętam, jak rok temu analizowałem na blogu powieści osadzone w realiach Polski po transformacji ustrojowej. Czytelnicy pisali mi, że szukają opowieści, które tłumaczą im przeszłość, ale w sposób, który nie nudzi. ‘Krwawe party’ robi coś podobnego – osadza kryminał w swojskim, pomorskim klimacie, ale podkręca tempo i suspens tak, że czujesz się, jakbyś oglądał serial na Netflixie, a nie słuchał książki.

Co naprawdę mnie uderzyło, to sposób, w jaki Wandzel bawi się ludzkimi słabościami. Tu nie ma kryształowych bohaterów – każdy ma coś na sumieniu, a Oczko musi lawirować między ich półprawdami. To trochę jak w życiu, nie? Każdy z nas ma swoje małe sekrety, a prawda wychodzi na jaw dopiero, gdy ktoś dobrze przyciśnie. Autor świetnie oddaje ten motyw oszustwa i niepewności, co sprawia, że historia trzyma w napięciu do samego końca.

A teraz słówko o Leszku Filipowiczu, bo bez niego ten audiobook nie byłby taki sam. Jego głos to czyste złoto – głęboki, chropowaty, z nutą ironii, która idealnie pasuje do postaci Oczka. Słychać, że facet wie, jak budować atmosferę – raz brzmi jak zmęczony glina, który widział za dużo, a raz jak kumpel, który opowiada ci historię przy piwie. Jeśli słuchaliście kiedyś audiobooków z jego udziałem, wiecie, o czym mówię. Dla mnie to trochę jak powrót do czasów, gdy prowadziłem audycje radiowe – pamiętam, jak ważne było, by głosem przyciągnąć słuchacza. Filipowicz robi to mistrzowsko. Audio jest czyste, bez zbędnych szumów, a tempo narracji idealnie współgra z akcją – ani za szybkie, ani za wolne.

Nie wszystko jest jednak idealne. Seria ‘Komisarz Oczko’ ma już 11 tomów, więc jeśli dopiero zaczynacie, możecie poczuć się jak na imprezie, gdzie wszyscy już się znają, a wy jesteście nowi. Wandzel nie traci czasu na wprowadzenia, tylko od razu rzuca nas w wir wydarzeń. Dla fanów serii to plus, ale dla nowych słuchaczy może być chwilą dezorientacji. Sama historia jest też dość krótka – to bardziej novella niż pełnowymiarowa powieść, co ma swoje uroki, ale zostawia lekki niedosyt. Chciałoby się więcej Oczka, więcej Pomorza, więcej tej brudnej, ludzkiej prawdy.

Porównując ‘Krwawe party’ do innych kryminałów, przypomina mi trochę ‘Komisarza Papaję’ – też lokalny klimat, też zagadki, które trzymają w napięciu. Ale Wandzel ma swój styl – mniej tu moralizowania, a więcej czystej, niepolukrowanej akcji. Jeśli lubicie skandynawskie noir, jak Nesbø, to tu znajdziecie podobny vibe, tylko z polskim twistem. To nie jest literatura wysoka, ale kto powiedział, że każda książka musi być? To solidna rozrywka, która wchodzi jak dobra whisky – szybko i z kopem.

Komu polecam ten audiobook? Fanom kryminałów, którzy lubią regionalne smaczki i nie boją się szybkiej akcji. Jeśli cenicie sobie słuchanie w aucie, w tramwaju czy wieczorem przy herbacie, to ‘Krwawe party’ będzie strzałem w dziesiątkę. A najlepsze? Możecie złapać ten audiobook za darmo na platformach jak Audioteka czy Storytel w ramach subskrypcji – warto sprawdzić, bo taka okazja to jak znalezienie dychy w kieszeni starej kurtki.

Słuchając tego, wróciłem myślami do czasów, gdy na podcaście rozkładałem na czynniki pierwsze adaptację ‘Wojny polsko-ruskiej’. Tam też była ta surowość, ten pazur, który sprawia, że historia zostaje z tobą na dłużej. ‘Krwawe party’ ma podobną energię – to nie jest grzeczna opowieść, to kryminał z krwi i kości, który pokazuje, że nawet na swojskiej imprezie czai się mrok.

Do usłyszenia przy kolejnej historii, kumple od dobrych książek!
Tomasz Wiśniewski

Dodatkowe informacje

Autor

Lektor

Język

Polski

Długość

2H 39min