Listy zza grobu – Remigiusz Mróz audiobook – Tajemnica, która nie umiera

Próbka audiobooka

Posłuchaj próbki, aby poczuć opowieść.

Odkryj mroczną tajemnicę, która drzemie w małym miasteczku. Remigiusz Mróz, mistrz polskiego kryminału, zabiera Cię w podróż pełną napięcia i niepokoju. Kaja Burzyńska od lat otrzymuje listy od zmarłego ojca, ale gdy w jego słowach zaczyna dostrzegać ukryte znaczenie, jej życie zmienia się na zawsze. Tymczasem Seweryn Zaorski, patomorfolog i samotny ojciec, powraca do rodzinnego domu, by odkryć zamurowaną skrytkę z sekretami sprzed dwóch dekad. Zanurz się w tę mroczną, emocjonującą opowieść, czytaną przez Marcina Dorocińskiego, którego głos niczym cień prowadzi przez labirynt tajemnic. Idealne dla tych, którzy lubią kryminały z dreszczykiem i zaskakującymi zwrotami akcji. Odkryj “Listy zza grobu” i rozpocznij darmowe doświadczenie słuchania na ezaudioksiazki.pl już dziś.

ID: 492362
Gatunek:

Opis

Cześć, miłośnicy dobrych historii i dźwiękowych przygód!

Dziś chcę Wam opowiedzieć o audiobooku, który wciągnął mnie jak wir na Wiśle w czasie wiosennych roztopów – ‘Listy zza grobu’ Remigiusza Mroza, pierwszej części serii o Sewerynie Zaorskim, w mistrzowskiej interpretacji Marcina Dorocińskiego. Jeśli znacie mnie хоть trochę z mojego bloga o kulturze masowej czy podcastów, wiecie, że uwielbiam, gdy dobra fabuła spotyka się z głosem, który potrafi ją ożywić. I powiem Wam od razu – to spotkanie jest jak kawa z mlekiem i cynamonem w zimowy wieczór: niby klasyka, ale z tym czymś ekstra.

Kiedy pierwszy raz usłyszałem o ‘Listach zza grobu’, pomyślałem sobie: ‘Oho, Mróz znowu bawi się w zagadki, które każą nam przewracać strony – albo w tym przypadku przewijać ścieżki dźwiękowe – szybciej, niż zdążymy mrugnąć’. Historia Kai Burzyńskiej, która dostaje listy od zmarłego ojca, i Seweryna Zaorskiego, patomorfologa wracającego do rodzinnego miasteczka po latach, od razu pachniała mi polskim kryminałem z krwi i kości. Małe miasteczko, tajemnice sprzed lat, zamurowana skrytka w garażu – to brzmi jak przepis na coś, co mogłoby się wydarzyć gdzieś na Mazowszu czy Podlasiu, gdzie każdy dom ma swoją historię, a sąsiedzi wiedzą o tobie więcej, niż sam chciałbyś przyznać.

Osobiście mam słabość do takich opowieści, bo przypominają mi moje własne poszukiwania. Pamiętam, jak kiedyś, pisząc serię artykułów o bestsellerach dla bloga, zagłębiałem się w historie osadzone w Polsce po upadku komuny. Czytelnicy pisali mi wtedy, że szukają książek, które opowiedzą im o przeszłości w sposób, który nie nudzi, a wciąga jak serial na Netflixie. ‘Listy zza grobu’ to dokładnie taki przypadek – współczesny język, dynamiczna akcja, a w tle echo dawnych lat, które wciąż odbija się w naszych życiach. Siedziałem wtedy w swojej kawalerce w Warszawie, z kubkiem herbaty w ręku, i zastanawiałem się, co sprawia, że takie historie tak bardzo nas przyciągają. Myślę, że to potrzeba zrozumienia, skąd przyszliśmy, podana w formie, która nie każe nam sięgać po podręczniki historii.

Sama fabuła? Cóż, Mróz nie zawodzi, jeśli chodzi o budowanie napięcia. Kaja i Seweryn to duet, który na pozór nie ma prawa się spotkać, a jednak ich losy splatają się w sposób, który trzyma w napięciu przez 11 godzin i 23 minuty słuchania. Te listy od ojca, które z początku wydają się nostalgicznym rytuałem, szybko zamieniają się w klucz do mrocznej układanki. A kiedy Seweryn znajduje w garażu materiały sprzed dwóch dekad, robi się tak gęsto, że aż chce się krzyknąć: ‘No powiedzcie mi w końcu, o co tu chodzi!’. To, co mnie szczególnie ujęło, to sposób, w jaki Mróz bawi się oczekiwaniami – niby wszystko zmierza w jedną stronę, a tu nagle zwrot akcji jak w dobrym filmie sensacyjnym. Jeśli lubicie ‘W głębi lasu’ Cobena w polskim wydaniu albo serię o Chyłce tego samego autora, to ‘Listy zza grobu’ Was nie rozczarują.

A teraz przejdźmy do tego, co w audiobookach najważniejsze – narracji. Marcin Dorociński to dla mnie człowiek-instytucja. Jego głos jest jak stare wino – głęboki, pełen niuansów, z lekką chrypką, która dodaje charakteru. W ‘Listach zza grobu’ potrafi wyczarować atmosferę małego miasteczka, gdzie każdy szept brzmi jak groźba, a cisza przed burzą jest głośniejsza niż krzyk. Słuchałem go z przyjemnością, ale – i tu muszę być szczery – nie wszystkim jego tempo przypadnie do gustu. W opiniach słuchaczy, które przewijały mi się przed oczami, niektórzy narzekali, że czyta ‘usypiająco’ albo ‘bez dynamiki’. Rozumiem to, bo Dorociński stawia na spokojną, hipnotyczną interpretację, która bardziej buduje nastrój, niż pcha akcję do przodu jak rollercoaster. Dla mnie to atut – czułem się, jakbym siedział przy ognisku i słuchał opowieści starego kumpla. Ale jeśli jesteście fanami bardziej teatralnych wykonań, możecie czasem zerknąć na zegarek.

Audiofil ze mnie żaden, ale jakość nagrania jest bez zarzutu – czyste, wyraźne, bez szumów, które czasem psują przyjemność słuchania. Te 11 godzin mija szybko, zwłaszcza jeśli słuchacie w drodze do pracy albo podczas wieczornego spaceru. Co ciekawe, audiobook nie jest dostępny za darmo w legalnych źródłach typu ‘free audiobook’, ale jeśli macie subskrypcję na Storytel czy Audiotece, to zdecydowanie warto po niego sięgnąć.

Mówiąc o mocnych stronach, nie sposób nie wspomnieć o tym, jak dobrze Mróz oddaje realia małych miasteczek. To nie jest amerykański thriller, gdzie wszystko kręci się wokół FBI i drapaczy chmur – tu mamy polskie podwórka, stare domy z historią i ludzi, którzy noszą w sobie sekrety jak stare blizny. Postacie są dopracowane, a dialogi brzmią naturalnie, bez tej pretensjonalności, na którą czasem narzekają czytelnicy. Seweryn jako samotny ojciec i fachowiec od trupów ma w sobie coś z everymana, a Kaja to kobieta, która mogłaby być twoją sąsiadką – zdeterminowana, ale nie bez skaz.

Czy coś mi zgrzytało? Może momentami fabuła jest ciut naciągana – te wszystkie zbiegi okoliczności i tajemnice sprzed lat czasem wydają się zbyt wygodne. Jeden ze słuchaczy, Andrzej, napisał, że historia jest ‘przewidywalna i mało prawdopodobna’, i choć nie zgadzam się w pełni, to rozumiem, skąd takie wrażenie. Mróz lubi rzucać tropy, które łatwo rozgryźć, jeśli czytało się kilka jego książek. Ale dla mnie to bardziej zabawa konwencją niż wada – ot, taki kryminalny comfort food.

Komu poleciłbym ten audiobook? Fanom kryminałów, którzy lubią, gdy akcja trzyma w napięciu, ale nie przytłacza. Jeśli cenicie sobie ‘audiobook experience’ z narratorem, który ma duszę, a nie tylko czyta jak automat, to Dorociński Was nie zawiedzie. Myślę też, że to świetna propozycja dla tych, którzy chcą zacząć przygodę z Mrozem albo z serią o Sewerynie Zaorskim – to dopiero pierwsza część, więc możecie wskoczyć w ten świat bez obawy, że coś Wam umknęło.

Na koniec jeszcze jedna osobista refleksja. Słuchając ‘Listów zza grobu’, przypomniałem sobie, jak kiedyś na podcaście rozkładałem na części pierwsze ekranizację ‘Wojny polsko-ruskiej’. Tam też była ta magia przenoszenia literackiego chaosu w inną formę – filmową czy dźwiękową – i zachowywania ducha oryginału. Tutaj Dorociński i Mróz robią coś podobnego: biorą papierową historię i zamieniają ją w słuchowisko, które zostaje z tobą na długo po wyłączeniu słuchawek. Dla mnie to dowód, że dobra opowieść obroni się w każdym medium, jeśli tylko ma kto ją opowiedzieć.

Do usłyszenia przy kolejnej historii, która porwie nas w nieznane – trzymajcie się ciepło i nie bójcie się zaglądać za groby tajemnic! Tomek Wiśniewski
Tomasz Wiśniewski

Dodatkowe informacje

Autor

Lektor

Język

Polski

Długość

11H 23min