Martwy sad – Mieczysław Gorzka audiobook – Wciągający thriller pełen mrocznych tajemnic
Próbka audiobooka
Posłuchaj próbki, aby poczuć opowieść.
Odkryj mroczny świat “Martwego sadu” Mieczysława Gorzki, gdzie przeszłość i teraźniejszość splatają się w niepokojący sposób. Komisarz Marcin Zakrzewski, w mistrzowskiej interpretacji Filipa Kosiora, staje przed zagadką, która sięga korzeniami do jego dzieciństwa. Brutalne morderstwa, tajemnicze zaginięcia i słowa o diable chodzącym na palcach prowadzą go do przykościelnego sadu, gdzie kryją się niewyjaśnione sekrety. Zanurz się w ten mroczny, wciągający thriller, który trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej minuty. Idealne dla tych, którzy lubią dreszczyk emocji i skomplikowane zagadki kryminalne. Odkryj “Martwy sad” i rozpocznij darmowe doświadczenie słuchania na ezaudioksiazki.pl już dziś.
Opis
Drodzy miłośnicy mroku i tajemnic,
Kiedy po raz pierwszy usłyszałem o “Martwym sadzie” Mieczysława Gorzki, wiedziałem, że czeka mnie podróż w głąb cieni – tych przeszłości i tych, które czają się w zakamarkach ludzkiej duszy. Jako ktoś, kto od lat zgłębia tajemnice literatury grozy i folkloru, nie mogłem przejść obojętnie obok audiobooka, który obiecuje nie tylko thriller, ale i powrót do mrocznych zakątków polskiej prowincji. Narracja Filipa Kosiora, którego głos znam z wielu innych doskonałych produkcji, była dodatkowym magnesem. I powiem wprost: ta audiobookowa przygoda wciągnęła mnie jak wir w rzece pod starym młynem – głęboko, bez ostrzeżenia i z dreszczem niepokoju.
Powieść zabiera nas na obrzeża Wrocławia, gdzie komisarz Marcin Zakrzewski staje twarzą w twarz z brutalnym morderstwem. Ale to nie tylko śledztwo – to powrót do wspomnień, które jak stare, spróchniałe deski trzeszczą pod stopami. Tajemniczy przekaz mordercy – „Widziałem, jak diabeł chodzi tam na palcach” – odbija się echem w przeszłości bohatera, łącząc współczesną zbrodnię z zaginięciem jego brata sprzed trzydziestu lat. Gorzka mistrzowsko splata te wątki, budując atmosferę, która jest jak mgła nad wiejskim cmentarzem – gęsta, nieprzenikniona, a jednak kusząca, by wejść głębiej.
Mam osobiste wspomnienie związane z takimi historiami. Kilka lat temu, pracując jako konsultant przy krótkim filmie grozy, pomagałem twórcom wpleść w fabułę elementy polskiego folkloru. Pamiętam, jak siedzieliśmy nocą w małej wiosce pod Krakowem, słuchając opowieści starej gospodyni o diable, który tańczył na skraju lasu. Te historie, choć z pozoru bajkowe, miały w sobie coś niepokojąco realnego – dokładnie to samo czuję, słuchając “Martwego sadu”. Gorzka, z wykształcenia psycholog kryminalny, wie, jak grać na strunach ludzkiej psychiki. Jego opisy przykościelnego sadu, gdzie rozgrywa się część akcji, są tak plastyczne, że niemal czułem zapach wilgotnej ziemi i słyszałem szelest liści pod nogami. To nie jest zwykły thriller – to podróż w głąb lęków, które rodzą się tam, gdzie kończy się światło latarni.
Fabuła wciąga od pierwszych minut, a napięcie rośnie z każdym krokiem Zakrzewskiego w przeszłość. Wieś, która skrywa tajemnice zaginięć dzieci od czasów wojny, staje się niemal żywym organizmem – milczącym świadkiem, który zna odpowiedzi, ale nie chce ich zdradzić. Gorzka wykorzystuje tu swoje zamiłowanie do etnografii, wplatając w tekst subtelne echa ludowych wierzeń. Diabeł na palcach? To nie tylko metafora – to cień, który zdaje się czaić w każdym zakamarku tej historii. Jako badacz folkloru doceniam, jak autor unika banalnych schematów rodem z Hollywood, stawiając na swojskość, która jednocześnie przeraża i fascynuje.
A co z narracją Filipa Kosiora? Powiedzmy sobie szczerze – ten człowiek to skarb polskiej sceny audiobookowej. Jego głęboki, lekko chropowaty głos idealnie oddaje klimat powieści. Kiedy Zakrzewski słyszy słowa mordercy, Kosior nadaje im taki ton, że ciarki przechodzą po plecach. Potrafi też świetnie różnicować postacie – od zmęczonego życiem komisarza po przerażonych mieszkańców wioski. Audio jakość jest tu na najwyższym poziomie – każdy szelest, każde westchnienie brzmi tak, jakbyś sam stał w tym przeklętym sadzie. Słuchając w nocy, z słuchawkami na uszach, czułem się, jakbym przeniósł się do świata Gorzki – i nie zawsze chciałem tam zostać.
Nie obyło się jednak bez zgrzytów. Momentami fabuła traci tempo – szczególnie w drugiej połowie, gdy wyjaśnienia zaczynają się piętrzyć. Gorzka, jakby nie do końca ufając słuchaczowi, tłumaczy pewne kwestie zbyt drobiazgowo, co rozmywa napięcie. Wątek romantyczny, który pojawia się w tle, wydaje się wrzucony na siłę – jak plaster na ranę, która i tak się nie zagoi. Niektóre decyzje bohaterów też budzą frustrację. Zakrzewski, doświadczony policjant, czasem zachowuje się, jakby dopiero wczoraj dostał odznakę. To jednak drobne rysy na szkle – nie psują widoku, ale dają się zauważyć.
Porównując “Martwy sad” do innych polskich thrillerów, jak choćby książek Zygmunta Miłoszewskiego czy Katarzyny Bondy, widzę w nim coś unikalnego. Gorzka nie stawia na wielkomiejski blichtr – jego siła tkwi w prowincjonalnej ciszy, która aż krzyczy tajemnicami. To początek serii “Cienie przeszłości”, a ja już nie mogę się doczekać, co przyniosą kolejne części. Jeśli lubicie historie, które łączą kryminał z nutą grozy i psychologiczną głębią, ten audiobook jest dla Was. Dla mnie, jako fana gatunku, to jak znalezienie starej księgi na strychu – pełnej kurzu, ale i mrocznych skarbów.
Słuchanie “Martwego sadu” przypomniało mi, dlaczego tak bardzo cenię audiobooki. To nie tylko tekst – to doświadczenie. Pamiętam, jak kiedyś, podczas badań nad psychologią strachu, odkryłem, że niewidzialne budzi w nas większy lęk niż to, co oczywiste. Gorzka i Kosior wykorzystują to w pełni – zostawiają przestrzeń dla wyobraźni, a jednocześnie malują obrazy, od których trudno się oderwać. To audiobook, który zostaje z tobą jak echo kroków w pustym domu – nie wiesz, czy to tylko wiatr, czy coś więcej.
Polecam go wszystkim, którzy szukają wciągającej historii na długie wieczory. Nie jest to może kryminał wybitny, ale na pewno solidny, z atmosferą, którą można kroić nożem. Jeśli macie okazję złapać go w jakiejś promocji na darmowy audiobook, nie wahajcie się – to ponad 12 godzin mroku, który warto przeżyć. Dla fanów thrillerów i miłośników polskiej grozy to pozycja obowiązkowa.
Z pozdrowieniami z mrocznych zakątków literatury,
Piotr Czarny
Dodatkowe informacje
Autor | |
---|---|
Lektor | |
Język | Polski |
Długość | 12H 14min |