Pan Lodowego Ogrodu. Tom 1 – Jarosław Grzędowicz audiobook – Tajemnica Midgaardu wciąga jak lodowa otchłań
Próbka audiobooka
Posłuchaj próbki, aby poczuć opowieść.
Zanurz się w mroczny świat, gdzie mgła skrywa śmierć, a bogowie toczą bezlitosną wojnę. Jarosław Grzędowicz, mistrz fantastyki, i hipnotyzujący głos Jacka Rozenka przeniosą cię na planetę Midgaard, gdzie Vuko Drakkainen walczy o przetrwanie i szuka zaginionej ekipy. Misja zakazująca ingerencji pęka jak kruchy lód pod naporem chaosu. Poczuj dreszcz emocji, słysząc kroki w śnieżnej pustce i ryk boskich starć. Idealne dla tych, którzy lubią historie pełne napięcia, gdzie realizm splata się z magią. Odkryj “Pan Lodowego Ogrodu. Tom 1” i rozpocznij darmowe doświadczenie słuchania na ezaudioksiazki.pl już dziś.
Opis
Cześć, miłośnicy fantastyki i dźwiękowych przygód!
Kiedy pierwszy raz usłyszałem o „Panu Lodowego Ogrodu. Tom 1” Jarosława Grzędowicza, wiedziałem, że to będzie coś wyjątkowego. Polska fantastyka ma w sobie ten niepowtarzalny klimat – coś, co łączy surowość naszej historii z wyobraźnią, która nie zna granic. A gdy dodamy do tego głos Jacka Rozenka, mamy przepis na audiobook, który wciąga jak bagno na Polesiu i nie puszcza aż do ostatniej minuty. 14 godzin i 8 minut – brzmi jak maraton, ale uwierzcie mi, to podróż, której nie chcecie przerwać.
Zacznijmy od tego, co mnie osobiście ujęło. Pamiętam, jak kilka lat temu pisałem na blogu serię tekstów o polskich bestsellerach fantasy. Analizowałem, co sprawia, że te historie tak bardzo trafiają do nas, Polaków. „Pan Lodowego Ogrodu” to idealny przykład – mamy tu Vuko Drakkainena, samotnego wilka rzuconego na obcą planetę Midgaard, gdzie mgła i śmierć to dopiero początek kłopotów. Jego misja? Odnaleźć zaginioną ekipę badawczą, nie mieszając się w lokalną kulturę. Brzmi prosto, ale jak to u Grzędowicza bywa, szybko robi się z tego emocjonalna i filozoficzna jazda bez trzymanki. Wojna bogów, ginący śmiertelnicy, dylematy moralne – to wszystko przypomina mi rozmowy z kumplami przy piwie o tym, co byśmy zrobili, gdyby świat nagle stanął na głowie.
Fabuła jest jak dobrze zaparzona herbata – mocna, wyrazista, z nutą goryczy. Grzędowicz mnoży realizm przez fantastykę, jak zauważył Jacek Dukaj, i rzeczywiście, to działa. Midgaard nie jest kolejnym generycznym światem fantasy. To miejsce żywe, z krwi i kości, pełne detali, które czasem aż za bardzo wciągają. Pamiętam, jak jeden z czytelników mojego podcastu narzekał, że opisy są za długie – i faktycznie, momentami można odpłynąć przy kilkunastominutowym zgłębianiu się w szczegóły krajobrazu czy walki. Ale dla mnie to właśnie siła tej książki – czujesz, jakbyś tam był, jakbyś wdychał tę mgłę razem z Vuko.
A teraz o Jacku Rozenku, bo bez niego ten audiobook nie byłby tym samym. Jego głos to petarda – głęboki, szorstki, idealny do roli Vuko. Słychać w nim doświadczenie dubbingowca i aktora, który wie, jak budować napięcie. Każdy rozdział brzmi jak opowieść snuta przy ognisku, a Rozenek potrafi oddać zarówno zadziorność głównego bohatera, jak i mrok otaczającego go świata. Choć – i tu muszę być szczery – nie jest idealnie. Czasem słychać przełykanie śliny, a raz czy dwa coś jakby wibrujący telefon w tle. Dla perfekcjonistów może to być irytujące, ale ja machnąłem na to ręką, bo całość i tak wbija w fotel.
Co wyróżnia „Pana Lodowego Ogrodu” na tle innych audiobooków fantasy? Na pewno nie jest to kolejny „Wiedźmin w kosmosie”, choć porównania się pojawiają. Vuko to nie Geralt – to facet z krwi i kości, rzucony w sytuację, która go przerasta, ale nie traci zimnej krwi. Jeśli lubicie „Grę o tron” Martina za wielowarstwowość albo „Hyperiona” Simmonsa za miks science fiction z epicką narracją, to tutaj poczujecie się jak w domu. Grzędowicz stworzył coś, co balansuje między gatunkami – jest tu fantastyka, jest sci-fi, jest nawet trochę filozofii o naturze władzy i moralności.
Nie obyło się bez wad. Niektórym słuchaczom, jak Szpindlowi z recenzji na Audiotece, przeszkadzały dłużyzny i brak dynamiki w środku książki. I choć ja sam przepadam za tym klimatem, rozumiem, że nie każdy ma cierpliwość do takich detali. Dla mnie to jak słuchanie starej płyty winylowej – czasem trzaski dodają uroku, ale nie każdy je lubi. Drugi tom może bardziej rozruszać akcję, więc daję serii kredyt zaufania.
Komu polecam ten audiobook? Jeśli jesteście fanami polskiej fantastyki, to pozycja obowiązkowa. Jeśli cenicie sobie narratorów, którzy potrafią ożywić tekst, Jacek Rozenek was nie zawiedzie. A jeśli szukacie czegoś, co wciągnie was na kilkanaście godzin i zostawi z pytaniami o życie, śmierć i wszystko pomiędzy – no to, kochani, trafiliście w dziesiątkę. To nie jest lekka bajeczka na dobranoc, tylko solidny kawał literatury, który zostaje w głowie.
Słuchając tej historii, przypomniałem sobie, jak kiedyś na antenie radia dyskutowałem o polskich światach fantasy. „Pan Lodowego Ogrodu” to jeden z tych tytułów, o których mógłbym gadać godzinami – o tym, jak Grzędowicz buduje napięcie, jak miesza nordyckie inspiracje z naszą swojską zadziornością. To audiobook, który nie tylko bawi, ale i zmusza do myślenia. I choć nie stał się jeszcze światowym hitem, jak słusznie zauważył Krzy w swojej opinii, to dla mnie jest perełką, do której będę wracał. Może nie raz, może nie dwa – ale na pewno, gdy zatęsknię za mgłą Midgaardu.
Do usłyszenia w kolejnej dźwięicznej przygodzie, Tomasz Wiśniewski
Dodatkowe informacje
Autor | |
---|---|
Lektor | |
Język | Polski |
Długość | 14H 8min |