Pan Lodowego Ogrodu. Tom 4 – Jarosław Grzędowicz audiobook – Magiczna walka o władzę i przetrwanie

Próbka audiobooka

Posłuchaj próbki, aby poczuć opowieść.

Zanurz się w mrocznym i fascynującym świecie Midgaardu, gdzie magia i władza przeplatają się w niebezpiecznym tańcu. Jarosław Grzędowicz, mistrz epickiej fantastyki, zabiera cię w podróż pełną napięcia, intryg i moralnych dylematów. Vuko Drakkainen, bohater o twardym sercu, staje przed najtrudniejszym zadaniem – odnaleźć zaginionych naukowców, którzy stali się bogami i nie zamierzają wracać na Ziemię. Czy uda mu się zakończyć misję, czy sam ulegnie pokusie władzy? Jacek Rozenek, narrator o głębokim, hipnotyzującym głosie, prowadzi cię przez tę epicką opowieść, w której każdy wybór ma swoje konsekwencje. Idealne dla tych, którzy kochają wielowątkowe historie w stylu George’a R.R. Martina i Tolkiena. Odkryj “Pan Lodowego Ogrodu. Tom 4” i rozpocznij darmowe doświadczenie słuchania na ezaudioksiazki.pl już dziś.

ID: 836655

Opis

Cześć, wy fani fantastyki i dźwiękowych przygód!

Kiedy po raz pierwszy usłyszałem o ‘Panu Lodowego Ogrodu’ Jarosława Grzędowicza, pomyślałem sobie: ‘No dobra, kolejny polski autor próbuje swoich sił w fantasy, pewnie będzie to samo co zawsze’. Ale wiecie co? Myliłem się jak cholera! Czwarty tom tej serii, który niedawno przesłuchałem w formie audiobooka, to prawdziwa petarda – zarówno pod względem fabuły, jak i tego, jak Jacek Rozenek ożywia ten świat swoim głosem. To nie jest zwykła książka, to epicka podróż, która wciąga jak bagno na Mazurach i nie puszcza, dopóki nie dotrzesz do ostatniego słowa.

Zacznijmy od tego, co mnie osobiście uderzyło w tej historii. Jako ktoś, kto od lat grzebie w literaturze i kulturze popularnej – czy to na blogu, czy w podcaście – zawsze szukam opowieści, które mają w sobie coś więcej niż tylko rozrywkę. ‘Pan Lodowego Ogrodu. Tom 4’ to dla mnie jak powrót do czasów, kiedy jako dzieciak z wypiekami na twarzy czytałem ‘Władcę Pierścieni’, ale z dodatkowym twistem – takim, który mógłby wyjść spod ręki faceta, co oglądał za dużo ‘Blade Runnera’. Pamiętam, jak rok temu pisałem na blogu o polskich bestsellerach i zastanawiałem się, co sprawia, że niektóre historie trafiają do ludzi. Tutaj odpowiedź jest prosta: Grzędowicz stworzył świat, który jest jednocześnie obcy i swojski, a do tego wrzucił do niego Vuko Drakkainena – gościa, który jest jak kumpel z osiedla, co nagle musi ogarnąć misję rodem z koszmaru.

Fabuła? O matko, to jest jazda bez trzymanki. Vuko, nasz twardy bohater, przemierza Midgaard, żeby znaleźć grupę naukowców, którzy albo zginęli, albo postanowili zostać lokalnymi bogami. I tu dochodzimy do sedna – władza. Grzędowicz nie bawi się w półśrodki i pokazuje, jak bardzo może człowieka zepsuć, kiedy dostanie w łapy magię i poczucie boskości. ‘Władza uzależnia, szczególnie w połączeniu z magią’ – ten cytat z opisu książki to nie są puste słowa. Słuchając, jak Vuko zmaga się z tym wszystkim, miałem ciarki – bo to nie tylko o Midgaardzie, to o nas, o tym, co sami robimy, kiedy dostajemy za dużo mocy. To trochę jak w życiu: pamiętam, jak kiedyś prowadziłem audycję radiową i nagle zorientowałem się, że ludzie naprawdę słuchają, co mówię. To uczucie, że masz wpływ, może zawrócić w głowie.

A teraz o samym audiobooku, bo przecież o to tu chodzi. Jacek Rozenek to mistrz. Serio, ten facet ma głos, który mógłby czytać instrukcję obsługi odkurzacza, a i tak byś słuchał z otwartą gębą. W ‘Panu Lodowego Ogrodu’ jego narracja to jak dodatkowy bohater – raz jest szorstki i konkretny jak Vuko, a raz miękki i złowieszczy, kiedy wchodzimy w głowy tych, co sięgnęli po magię. Długość – 23 godziny i 20 minut – może brzmieć jak maraton, ale dzięki Rozenkowi ani przez chwilę nie czułem znużenia. Audio jest czyste, bez żadnych irytujących szumów, a tempo, w jakim Rozenek prowadzi historię, idealnie współgra z dynamiczną akcją Grzędowicza. Jeśli lubicie słuchać audiobooków w drodze do pracy albo wieczorem przy lampce wina, to ta produkcja was nie zawiedzie.

Co do treści, czwarty tom zamyka serię z hukiem. Świat Midgaardu jest tak bogaty, że czasem miałem wrażenie, jakbym sam tam był – czuł ten mróz, słyszał szelest lodowych ogrodów. Grzędowicz miesza fantasy z science fiction w sposób, który przypomina mi najlepsze momenty z ‘Diuny’ Franka Herberta, ale z polskim pazurem. Są tu motywy, które znamy z Tolkiena – epickie starcia dobra ze złem – ale podane w sosie bardziej współczesnym, z nutą cynizmu à la George R.R. Martin. Vuko szuka sojuszników, walczy z bogami, a my, słuchacze, razem z nim zastanawiamy się, czy w ogóle da się to wszystko ogarnąć. I wiecie co? Nie powiem wam, jak się kończy, ale powiem, że zakończenie zostawiło mnie z takim uczuciem niedosytu, że od razu chciałem wrócić do pierwszego tomu.

Nie jest to jednak historia bez wad. Momentami akcja trochę się ciągnie – są fragmenty, gdzie Vuko za długo deliberuje, a ja miałem ochotę powiedzieć: ‘Dobra, stary, rusz się!’. Niektórzy mogą też narzekać, że Grzędowicz za bardzo rozciągnął fabułę – jeden z recenzentów na Virtualo pisał, że całość mogłaby się zmieścić w jednym tomie. I choć się z tym nie zgadzam, to rozumiem, skąd takie wrażenie. 23 godziny to nie przelewki, więc jeśli nie jesteście fanami długich, gęstych opowieści, możecie się zmęczyć. Ale dla mnie? To jak dobra whiskey – trzeba się delektować, a nie pić na hejnał.

Porównując ‘Pana Lodowego Ogrodu’ do innych dzieł, powiedziałbym, że to taki ‘Wiedźmin’ na sterydach, ale z technologią zamiast elfów. Jeśli lubicie Sapkowskiego za jego humor i świat, a do tego kręci was science fiction w stylu ‘Gry o tron’ z domieszką magii, to będziecie w siódmym niebie. Dla mnie to też trochę jak słuchowisko radiowe, które kiedyś prowadziłem – pełne emocji, zwrotów akcji i tego dreszczyku, kiedy nie wiesz, co będzie za rogiem.

Komu polecam ten audiobook? Wszystkim, którzy kochają fantastykę z krwi i kości, ale też tym, co szukają czegoś więcej – historii o ludzkiej naturze, o tym, jak daleko możemy się posunąć, kiedy dostaniemy władzę. To nie jest lekka bajeczka na raz, ale jeśli dacie się wciągnąć, to przepadniecie. Aha, i jeśli macie dostęp do jakiejś promocji na darmowy audiobook – na przykład na Audiotece czy Legimi – to bierzcie w ciemno, bo warto.

Słuchając tego tomu, wróciłem myślami do czasów, kiedy zaczynałem bloga i zastanawiałem się, co sprawia, że niektóre historie zostają z nami na zawsze. ‘Pan Lodowego Ogrodu’ to jedna z tych opowieści – nie tylko bawi, ale i zmusza do myślenia. Dla mnie, jako faceta, który kocha popkulturę i rozkminianie jej na części pierwsze, to prawdziwy skarb.

Do usłyszenia przy kolejnej dźwiękowej przygodzie, Tomek Wiśniewski
Tomasz Wiśniewski

Dodatkowe informacje

Autor

Lektor

Język

Polski

Długość

23H 20min