Piętno – Przemysław Piotrowski audiobook – Wciągający thriller o mrocznej przeszłości i brutalnych tajemnicach
Próbka audiobooka
Posłuchaj próbki, aby poczuć opowieść.
Odkryj mroczny świat “Piętna”, wciągającego thrillera Przemysława Piotrowskiego, w mistrzowskiej interpretacji Marcina Hycnara. Igor Brudny, twardy warszawski glina, zostaje wciągnięty w wir brutalnego śledztwa w swoim rodzinnym mieście. Jego podobieństwo do poszukiwanego mordercy stawia go w centrum podejrzeń, a przeszłość, którą wolałby zostawić za sobą, powraca z zemstą. Zanurz się w tę pełną napięcia historię, gdzie każdy krok może prowadzić do niebezpieczeństwa, a zaufanie staje się towarem deficytowym. Idealne dla tych, którzy lubią thrillery z wartką akcją, psychologiczną głębią i nieoczekiwanymi zwrotami akcji. Odkryj “Piętno” i rozpocznij darmowe doświadczenie słuchania na ezaudioksiazki.pl już dziś.
Opis
Cześć, miłośnicy mocnych wrażeń i audiobookowych przygód!
Kiedy po raz pierwszy usłyszałem o “Piętnie” Przemysława Piotrowskiego w interpretacji Marcina Hycnara, pomyślałem: ‘No, to może być coś, co wstrząśnie moim światem’. I wiecie co? Nie myliłem się. Jako bloger od kultury masowej i fan wszystkiego, co wciąga jak bagno na Mazurach, rzuciłem się w trzynastogodzinną podróż z Igorem Brudnym – twardym warszawskim gliną, który wraca do Zielonej Góry, by zmierzyć się z demonami przeszłości. Ale czy to tylko kryminał, jakich wiele, czy coś więcej? Siadajcie wygodnie, bo zaraz opowiem Wam, dlaczego ten audiobook to jazda bez trzymanki – czasem ekscytująca, czasem irytująca, ale na pewno warta uwagi.
Zacznijmy od tego, co mnie tu przyciągnęło. Pamiętam, jak rok temu pisałem na blogu serię tekstów o polskich powieściach osadzonych w realiach postkomunistycznych. Czytelnicy – zwłaszcza młodzi – pisali mi potem, że szukają historii, które pozwolą im zrozumieć, skąd wzięła się ta nasza polska dusza, ale podanych w nowoczesnej, dynamicznej formie. “Piętno” wpisuje się w to idealnie. Igor Brudny, facet z krwi i kości, wraca do Zielonej Góry, gdzie ktoś morduje w sposób tak brutalny, że aż ciarki przechodzą po plecach. A do tego wszystkiego wygląda jak jego lustrzane odbicie. To nie jest zwykły kryminał – to opowieść o tożsamości, korzeniach i mroku, który czai się w każdym z nas. Piotrowski, były dziennikarz śledczy „Gazety Lubuskiej”, wie, jak budować napięcie, a Zielona Góra w jego rękach staje się miejscem, gdzie przeszłość i teraźniejszość zderzają się jak dwa rozpędzone pociągi.
Fabuła? Wciąga jak odkurzacz. Mamy tu śledztwo prowadzone przez inspektora Romualda Czarneckiego – typowego służbistę z zasadami – i Brudnego, który jest jak granat z wyciągniętą zawleczką. Kiedy dowiadujemy się, że morderca zostawia po sobie krwawe ślady, a Brudny może być kluczem do rozwiązania sprawy, napięcie rośnie z każdym rozdziałem. Autor rzuca nas w wir tajemnic: kim jest ten sobowtór? Co łączy Brudnego z Zieloną Górą? I dlaczego ten facet ma w sobie tyle gniewu, że mógłby rozwalić pół miasta? Piotrowski bawi się z nami w kotka i myszkę, podrzucając tropy, które czasem prowadzą donikąd, ale to właśnie sprawia, że nie możesz się oderwać. Jak napisał jeden z czytelników na Audiotece: „Trudno było mi się oderwać” – i ja się z tym zgadzam w stu procentach.
A teraz o tym, co najważniejsze w audiobookowym doświadczeniu – lektor. Marcin Hycnar to nazwisko, które budzi emocje. Jedni go kochają, inni… cóż, mają ochotę rzucić słuchawkami o ścianę. Ja? Jestem gdzieś pośrodku. Hycnar ma w sobie energię i potrafi oddać emocje Brudnego – ten jego gniew, zmęczenie życiem, ale i determinację. Dialogi brzmią naturalnie, jakbyś siedział z kumplem przy piwie i słuchał jego opowieści. Ale nie oszukujmy się – są momenty, kiedy jego sposób czytania, to charakterystyczne wciąganie powietrza, może wyprowadzić z równowagi. Jedna z recenzji na Woblinku mówi: „Na przyspieszeniu 1,25 słucha się dobrze, bo na normalnej prędkości lektor jest niestrawny”. Spróbowałem – i faktycznie, na szybszym tempie audiobook zyskuje dynamiki, a drobne niedociągnięcia Hycnara mniej rzucają się w uszy. Audio jakość jest bez zarzutu – Wydawnictwo Czarna Owca zadbało o to, by każdy szelest, każda pauza brzmiała tak, jak powinna.
Co mi się podobało w treści? Przede wszystkim sposób, w jaki Piotrowski łączy brutalność z psychologią. To nie jest kolejny schematyczny kryminał, gdzie policjant goni psychopatę, a na końcu wszyscy żyją długo i szczęśliwie. Tu mamy głębię – Brudny to nie jest papierowy bohater, tylko człowiek z krwi i kości, z bliznami na duszy. Zielona Góra, z jej szarymi blokami i prowincjonalnym klimatem, staje się niemal osobnym bohaterem. Jeśli lubicie thrillery w stylu “Millennium” Stiega Larssona, ale z polskim twistem, to “Piętno” jest dla Was. Autor ma też smykałkę do detali – opisy zbrodni są tak plastyczne, że czujesz się, jakbyś sam stał nad tym pooranym ciałem. Dla mnie, jako faceta, który kiedyś analizował na podcaście adaptację “Wojny polsko-ruskiej”, to dowód, że Piotrowski potrafi przełożyć mrok na język, który trafia prosto w punkt.
Ale nie wszystko jest idealne. Momentami dialogi brzmią trochę sztywno – jak zauważył jeden z czytelników na Legimi, „nierealny język dialogów” potrafi wybić z rytmu. Wątek miłosny? Słaby jak herbata z jednej torebki parzona trzy razy. Do tego Brudny, choć fascynujący, bywa irytujący – jego upór i pretensjonalność (w znaczeniu „mający pretensje”, choć autor czasem używa tego słowa w dziwny sposób) mogą zmęczyć. Niektórzy słuchacze narzekają też na przewidywalność – jedna z opinii mówi: „Od połowy książki wiedziałam, co jest grane”. Ja aż tak przewidujący nie byłem, ale fakt, kilka twistów można wyczuć z kilometra.
Porównując “Piętno” do innych polskich thrillerów, myślę o “Behawioryście” Mroza. Obie książki mają mocnych bohaterów i szybkie tempo, ale Piotrowski stawia bardziej na klimat i psychologię niż na efekciarstwo. Jeśli szukacie audiobooka, który wciągnie Was na długie godziny, a do tego zmusi do myślenia o tym, kim jesteśmy i skąd pochodzimy, to “Piętno” jest strzałem w dziesiątkę. A jeśli macie szczęście i traficie na darmowy audiobook – na przykład w jakiejś promocji na Virtualo czy Legimi – to tym bardziej warto spróbować.
Słuchając tego audiobooka, przypomniałem sobie, jak kiedyś, jeszcze za czasów radia, prowadziłem audycję o polskich kryminałach. Pamiętam, jak jeden ze słuchaczy zadzwonił i powiedział: „Tomasz, ty zawsze znajdziesz w tych historiach coś, co inni przegapiają”. I tu też tak jest – “Piętno” to nie tylko śledztwo, ale opowieść o tym, jak przeszłość nas kształtuje. Dla mnie, jako warszawiaka z wyboru, wątek Brudnego wracającego do korzeni miał osobisty wydźwięk – sam czasem zastanawiam się, co by było, gdybym został w moim rodzinnym miasteczku.
Komu polecam? Fanom thrillerów, którzy lubią, gdy akcja miesza się z głębszą refleksją. Jeśli jesteście gotowi przymknąć oko na drobne wpadki lektora i kilka fabularnych potknięć, to czeka Was świetna przygoda. A jeśli szukacie czegoś lekkiego na plażę – cóż, lepiej sięgnijcie po coś innego, bo tu krew leje się strumieniami.
To co, skusicie się na “Piętno”? Dajcie znać, jak Wam się podobało – i czy Hycnar Was zachwycił, czy raczej przyprawił o nerwy. Do usłyszenia w kolejnej recenzji, trzymajcie się ciepło!
Tomasz Wiśniewski
Dodatkowe informacje
Autor | |
---|---|
Lektor | |
Język | Polski |
Długość | 13H |