Pod czarną ziemią – Justyna Mazur audiobook – Wstrząsająca historia Wampira z Zagłębia

Próbka audiobooka

Posłuchaj próbki, aby poczuć opowieść.

Odkryj mroczną historię, która wstrząsnęła Śląskiem i Zagłębiem. Justyna Mazur, autorka i narrator, prowadzi Cię przez wstrząsające losy Zdzisława Marchwickiego, zwanego Wampirem z Zagłębia. To opowieść o seryjnym mordercy, którego zbrodnie wciąż budzą grozę, oraz o systemie, który mógł skazać niewinnego człowieka. Zanurz się w tę mroczną podróż, gdzie każdy szczegół budzi dreszcze, a pytania o sprawiedliwość pozostają bez odpowiedzi. Idealne dla tych, którzy lubią prawdziwe kryminały, pełne napięcia i tajemnic. Odkryj “Pod czarną ziemią” i rozpocznij darmowe doświadczenie słuchania na ezaudioksiazki.pl już dziś.

ID: 9247604

Opis

Drodzy miłośnicy mroku i tajemnic,

Kiedy po raz pierwszy usłyszałem o audiobooku “Pod czarną ziemią” Justyny Mazur, nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że czeka mnie podróż w głąb czegoś więcej niż tylko kryminalnej historii. Śląsk i Zagłębie, te ziemie przesiąknięte węglem i ludzkimi dramatami, zawsze miały w sobie coś mrocznego, coś, co przyciągało mnie jak magnes. A gdy dowiedziałem się, że autorka sama podjęła się roli narratora, by opowiedzieć o Wampirze z Zagłębia, wiedziałem, że to będzie doświadczenie niepowtarzalne – choć, jak się okazało, nie zawsze w pozytywnym sensie.

Historia Zdzisława Marchwickiego, skazanego na śmierć za zbrodnie, które wstrząsnęły regionem w latach 60. i 70., to temat, który od dekad budzi emocje. Mazur nie tylko przywołuje fakty, ale stawia pytania, które gryzą sumienie: czy sprawiedliwość naprawdę zatriumfowała? Czy państwo, ślepe na własne interesy, nie stworzyło kozła ofiarnego? A może w cieniu Wampira czaiły się inne bestie, których nigdy nie schwytano? Te pytania, jak cienie w mglisty wieczór na hałdach, towarzyszą słuchaczowi przez całe 4 godziny i 23 minuty audiobooka. I choć treść jest gęsta od informacji – czasem aż za bardzo – to właśnie w tej gęstości tkwi siła tej opowieści.

Osobiście mam słabość do takich historii, bo przypominają mi moje własne doświadczenia. Pamiętam, jak kiedyś, pracując jako konsultant przy krótkim filmie grozy, pomagałem twórcom wpleść w fabułę elementy śląskich legend – tych o skarbnikach i utopcach, które straszyły nas w dzieciństwie. W “Pod czarną ziemią” odnalazłem podobny klimat: Mazur nie tylko opowiada o zbrodniach, ale buduje wokół nich atmosferę, która jest tak śląska, że niemal czuje się zapach węgla i wilgotnej ziemi. To nie jest sucha relacja – to historia, która żyje, oddycha i czasem dusi. Jako ktoś, kto zgłębiał psychologię strachu, doceniam, jak autorka pokazuje, że prawdziwy horror rodzi się nie w krwi, ale w tym, co niewidoczne: w domysłach, w niepewności, w pytaniach bez odpowiedzi.

Treść audiobooka to prawdziwa perełka dla fanów literatury faktu i true crime. Mazur, z wykształcenia psycholog kryminalny, zagłębia się w umysł Marchwickiego, analizując, jak przemocowy dom mógł ukształtować mordercę. Nie boi się też spojrzeć na społeczeństwo – na nas samych – pytając, czy nie mamy w tym wszystkim swojego udziału. To podejście przypomina mi prace Ericha Fromma, który pisał o destrukcyjnej naturze człowieka w określonych warunkach społecznych. Tutaj Śląsk lat 60. i 70., z jego szarością, biedą i milczeniem, staje się niemal współwinnym zbrodni. Autorka nie poprzestaje na Marchwickim – sugeruje, że w regionie mogło działać więcej seryjnych zabójców, co tylko potęguje uczucie niepokoju. Dla mnie, jako miłośnika folkloru i historii, to fascynujące, jak Mazur splata fakty z domysłami, tworząc narrację, która jest jak stara, śląska opowieść przy ognisku – pełna grozy i prawdy.

Niestety, audiobookowa przygoda z “Pod czarną ziemią” ma swoje cienie – i to dosłownie. Narracja Justyny Mazur budzi skrajne emocje. Z jednej strony, jej głos ma w sobie coś autentycznego – słychać pasję, zaangażowanie, a czasem nawet osobiste poruszenie. Jako autorka wie, co chce podkreślić, gdzie zawiesić głos, by słuchacz poczuł dreszcz. Dla kogoś, kto śledzi jej twórczość, jak choćby podcasty, ten styl może być atutem – jest swojski, bezpośredni, jakby siedziała z nami przy stole i snuła opowieść. Z drugiej strony, nie sposób przemilczeć technicznych niedociągnięć. Wzdychanie, mlaskanie, nierówny montaż – to wszystko wyrywa z immersji. Słychać, że to bardziej zbiór odcinków niż spójna całość, co czasem rozprasza. Przyspieszenie tempa, jak sugerują niektórzy słuchacze, nie pomaga – traci się wtedy niuanse, a przecież w tej historii diabeł tkwi w szczegółach.

Porównując “Pod czarną ziemią” do innych dzieł true crime, jak choćby podcastów typu “Mordorland” czy książek Bogdana Lacha, widzę, że Mazur wyróżnia się osobistym tonem i lokalnym kolorytem. Tam, gdzie inni stawiają na chłodną analizę, ona wplata emocje i refleksje, co jest zarówno siłą, jak i słabością. Siłą, bo czujemy, że to historia bliska jej sercu. Słabością, bo czasem za dużo tu „moim zdaniem”, a za mało płynności. Audiofilom przyzwyczajonym do profesjonalnych lektorów, jak Filip Kosior czy Janusz Zadura, może brakować tu szlifu. Ale dla mnie, jako fana opowieści z duszą, ten surowy styl ma swój urok – przypomina mi amatorskie nagrania opowieści grozy, które kiedyś sam nagrywałem z przyjaciółmi w piwnicy.

Mocną stroną audiobooka jest jego wartość informacyjna. Mazur wykonała tytaniczną pracę, zbierając dane, o których wielu z nas nie miało pojęcia. Historie ofiar, kontekst epoki, wątpliwości wokół śledztwa – to wszystko składa się na obraz, który zmusza do myślenia. Słabością jest jednak tempo – momentami zbyt wolne, rozwlekłe, jakby autorka chciała za bardzo nasycić nas swoimi przemyśleniami. Dla tych, którzy szukają dynamicznej akcji, może to być męczące. Ale jeśli ktoś, tak jak ja, lubi zanurzyć się w temat po uszy, znajdzie tu coś dla siebie.

Komu poleciłbym ten audiobook? Na pewno fanom true crime, którzy nie boją się trudnych pytań i cenią lokalny klimat. To nie jest lekka rozrywka na spacer z psem – to raczej słuchowisko na długi, jesienny wieczór, kiedy za oknem hula wiatr, a w głowie rodzą się mroczne myśli. Jeśli szukacie darmowego audiobooka, warto sprawdzić platformy streamingowe – czasem takie perełki pojawiają się w promocjach. Ale ostrzegam: jakość audio może być przeszkodą dla tych, którzy cenią perfekcyjną produkcję.

Patrząc na “Pod czarną ziemią” przez pryzmat moich doświadczeń, widzę w nim odbicie tego, co fascynuje mnie w literaturze i psychologii: cienką granicę między rzeczywistością a domysłem, między ofiarą a katem. Pamiętam, jak podczas badań nad strachem odkryłem, że najgorsze jest to, co niewidoczne – i tu Mazur świetnie to wykorzystuje. Może nie jest to arcydzieło audiobookowej sztuki, ale na pewno kawał solidnej, śląskiej opowieści, która zostaje w głowie jak echo dawnych zbrodni.

Z mrocznymi pozdrowieniami,
Piotr Czarny

Dodatkowe informacje

Autor

Lektor

Język

Polski

Długość

4H 23min