Śmiertelny turnus. Komisarz Oczko (9) – Tomasz Wandzel audiobook – Wciągający kryminał pełen tajemnic i napięcia
Próbka audiobooka
Posłuchaj próbki, aby poczuć opowieść.
Odkryj mrożący krew w żyłach świat komisarza Oczko w najnowszej części serii autorstwa Tomasza Wandzela. W słoneczny kwietniowy poranek para bezdomnych znajduje zwłoki starszej kobiety, a śledztwo prowadzi do szokującego odkrycia – seryjnego mordercy grasującego w uzdrowiskach. Zanurz się w tę wciągającą opowieść, w której każdy szczegół może być kluczem do rozwiązania zagadki. Narrator, Leszek Filipowicz, swoim głębokim i sugestywnym głosem przenosi słuchacza w sam środek akcji, budując atmosferę pełną napięcia i niepewności. Idealne dla tych, którzy lubią klasyczne kryminały z nutą polskiego realizmu. Odkryj “Śmiertelny turnus. Komisarz Oczko (9)” i rozpocznij darmowe doświadczenie słuchania na ezaudioksiazki.pl już dziś.
Opis
Cześć, fani kryminalnych historii i audiobooków!
Kiedy po raz pierwszy usłyszałem o “Śmiertelnym turnusie. Komisarz Oczko (9)” autorstwa Tomasza Wandzela, nie mogłem się doczekać, by zanurzyć się w kolejną przygodę mojego ulubionego komisarza. Seria o Oczku towarzyszy mi od lat – to taki stary znajomy, z którym siadam przy kawie i słucham, co nowego słychać w jego świecie pełnym zagadek. Tym razem, dzięki wersji audio dostępnej na platformach takich jak Audioteka czy Storytel, miałem okazję przeżyć tę historię w drodze do pracy, w korkach na Trasie Łazienkowskiej, co tylko dodało jej smaczku – w końcu Warszawa ma w sobie coś z kryminalnego klimatu, prawda?
Zacznijmy od tego, co w “Śmiertelnym turnusie” przyciąga jak magnes. Wandzel po raz kolejny udowadnia, że potrafi tkać historie, które są jak dobrze zaparzona herbata – niby znajoma, a jednak z nutą zaskoczenia. Komisarz Oczko, którego znamy jako raczej statecznego gościa, tu pokazuje nieco inną twarz. Nie jest nudziarzem, o nie – tym razem rzuca się w wir akcji z energią, która przypomina mi młodego psa gończego, co wywęszy trop i nie odpuści. Fabuła? To klasyczny kryminałek z polskim sznytem – mamy tu tajemnicę, zwroty akcji i ten specyficzny klimat małych miasteczek, gdzie każdy zna każdego, a jednak nikt nie mówi całej prawdy. Jeśli lubicie “Ojca Mateusza”, ale w wersji bez sutanny i z większym pazurem, to będziecie w swoim żywiole.
Osobiście mam słabość do takich historii, bo przypominają mi czasy, kiedy pisałem na blogu o polskich bestsellerach. Pamiętam, jak analizowałem, co sprawia, że te książki tak wciągają – i w “Śmiertelnym turnusie” widzę tę samą magię. To nie tylko zagadka kryminalna, ale i kawałek polskiej codzienności, podany z humorem i lekką nostalgią. Kiedyś, przy okazji serii o czasach postkomunistycznych, dostałem od czytelników masę wiadomości, że młodzi szukają takich opowieści – swojskich, ale podanych nowocześnie. Wandzel to уме – jego Oczko to nie żaden Bond, tylko facet, którego mógłbyś spotkać w kolejce po pączki.
A jak wypada audiobookowa odsłona? Tu robi się ciekawie. Narrator – choć nie znamy jego nazwiska z podanych danych – ma niełatwe zadanie. Oczko to postać z krwi i kości, a jego dialogi pełne są sarkazmu i swojskiego ciepła. Lektor radzi sobie raz lepiej, raz gorzej. W momentach, gdy akcja nabiera tempa, jego głos brzmi jak dobrze naoliwiona maszyna – wciąga i nie pozwala oderwać słuchawek. Ale bywają chwile, zwłaszcza w spokojniejszych fragmentach, gdzie chciałbym więcej emocji, więcej tego „polskiego ducha”. Jeden z słuchaczy, Kacper, nazwał lektora „koszmarnym”, i choć nie posunąłbym się tak daleko, to faktycznie czasem brakuje mu ikry. Niemniej całość słucha się dobrze – jakość dźwięku jest na poziomie, a tempo narracji nie pozwala się nudzić.
Co do treści, “Śmiertelny turnus” ma swoje mocne strony, ale i kilka rys. Zaskakujące zwroty akcji to coś, co cenię – jest tu moment, który sprawił, że aż zatrzymałem się na chodniku, słuchając z otwartymi ustami. Tagi od słuchaczy, jak „wciągający” czy „zaskakujący”, nie kłamią. Ale – i tu zgadzam się z Sylwią, jedną z recenzentek – zakończenie zostawia niedosyt. Nic się nie wyjaśniło, a ja, jak każdy fan kryminałów, lubię, gdy wszystkie nitki się wiążą. To trochę jak dostać tort bez wisienki – niby smaczny, ale czegoś brak.
Porównując do innych polskich kryminałów, “Śmiertelny turnus” przypomina mi trochę twórczość Zygmunta Miłoszewskiego – ta sama dbałość o detale i bohaterowie, z którymi chce się spędzać czas. Ale gdzie Miłoszewski stawia na mrok, Wandzel idzie w lekkość i humor. Jeśli słuchaliście “Uwikłania” w wersji audio i podobało wam się, to Oczko też was nie zawiedzie. A skoro już o audio mowa – darmowy dostęp do audiobooka na niektórych platformach to spory plus. W czasach, gdy wszystko drożeje, taki „audiobook free” to miły gest dla fanów.
Dla kogo jest ten audiobook? Dla tych, co lubią kryminały bez nadęcia, z polskim klimatem i bohaterem, którego da się polubić. Jeśli jesteście fanami serii o Oczku, to pozycja obowiązkowa, choć nieidealna. A jeśli dopiero zaczynacie? Dajcie mu szansę – to jak pierwsza randka: może nie od razu miłość, ale na pewno dobra zabawa.
Słuchając “Śmiertelnego turnusu”, przypomniałem sobie, dlaczego tak lubię audiobooki. To nie tylko historia, ale i sposób, w jaki ją podano – w tramwaju, na spacerze, w domu przy herbacie. Dla mnie to powrót do czasów, gdy prowadziłem podcast i godzinami dyskutowałem o tym, co sprawia, że dobra opowieść żyje. Tutaj żyje – może nie zawsze idealnie, ale na pewno z pasją.
Do usłyszenia przy kolejnej historii, wasz Tomek Wiśniewski!
Tomasz Wiśniewski
Dodatkowe informacje
Autor | |
---|---|
Lektor | |
Język | Polski |
Długość | 2H 29min |