Szepty moich lęków – Mariusz Kanios audiobook – Wciągający kryminał pełen mrocznych tajemnic
Próbka audiobooka
Posłuchaj próbki, aby poczuć opowieść.
Zanurz się w mroczny świat krakowskich ulic, gdzie przemoc i lojalność splatają się w niebezpiecznym tańcu. Mariusz Kanios w swoim wciągającym kryminale “Szepty moich lęków” prowadzi czytelnika przez labirynt makabrycznej zbrodni, która wstrząsnęła miastem. Komisarz Alicja Romska, dowodząca policyjnym zespołem, odkrywa, że za pozornym motywem rabunkowym kryje się coś znacznie bardziej mrocznego. Filip Kosior, narrator audiobooka, swoim głębokim, sugestywnym głosem przenosi słuchacza w sam środek akcji, budując napięcie i emocje. Idealne dla tych, którzy lubią kryminały pełne zwrotów akcji i psychologicznych zagadek. Odkryj “Szepty moich lęków” i rozpocznij darmowe doświadczenie słuchania na ezaudioksiazki.pl już dziś.
Opis
Cześć Wam, moi drodzy poszukiwacze mocnych wrażeń!
Ostatnio wpadł mi w ręce – a właściwie w uszy – audiobook “Szepty moich lęków” Mariusza Kaniosa, pierwsza część “Serii z Alicją”. I wiecie co? Dawno żaden kryminał nie trzymał mnie w napięciu do tego stopnia, że zarwałem dla niego noc. Dosłownie. Słuchałem go podczas nocnego maratonu serialowego, ale szybko okazało się, że to właśnie głos Filipa Kosiora, snujący opowieść o makabrycznej zbrodni w Krakowie, przykuł całą moją uwagę.
Mariusz Kanios zabiera nas w podróż do Krakowa, gdzie dochodzi do brutalnego morderstwa małżeństwa, które osierociło dwójkę małych dzieci. Sprawa trafia w ręce komisarz Alicji Romskiej, która od razu wyczuwa, że za pozornie prostym motywem rabunkowym kryje się coś więcej. I tak zaczyna się śledztwo, które prowadzi nas w mroczne zakamarki krakowskiego półświatka, gdzie rządzą kibole, przemoc i wypaczone pojęcie lojalności.
Przyznać muszę, że temat kiboli i subkultury stadionowej jest mi bliski, choć z zupełnie innej perspektywy. Kilka lat temu, przygotowując serię artykułów o wpływie kultury kibicowskiej na współczesną polską tożsamość, spędziłem sporo czasu, rozmawiając z różnymi grupami kibiców. To fascynujący mikroświat z własnymi kodeksami, hierarchiami i rytuałami. Kanios świetnie oddaje tę specyficzną atmosferę – lojalność wobec “swoich” posuniętą do granic absurdu, brutalne inicjacje, poczucie braterstwa wymieszane z toksyczną męskością. Czuć, że autor albo dobrze to środowisko poznał, albo wykonał solidną pracę badawczą.
Co urzekło mnie w tej książce, to niejednoznaczność postaci. Szczególnie intrygujący jest Jakub – chłopak, który funkcjonuje w gangu, ale “jest inny”. Kanios umiejętnie bawi się naszymi oczekiwaniami wobec tej postaci. Kiedy już myślisz, że wiesz, kim jest i jaką rolę odgrywa w całej układance – autor wywraca twoje przypuszczenia do góry nogami. To przypomniało mi podcast, który nagrywałem o psychologii zła w polskiej literaturze kryminalnej, gdzie analizowaliśmy, jak współcześni polscy autorzy odchodzą od czarno-białych podziałów na “dobrych” i “złych”.
Komisarz Alicja Romska to świeży powiew w galerii polskich detektywów literackich. Nie jest to kolejna kopia Harrego Hole czy Kurta Wallandera w spódnicy. Ma swoją osobowość, swoje demony i – co najważniejsze – swoje metody pracy. Jej zespół działa “nieszablonowo, ale skutecznie” – i to właśnie ta nieszablonowość sprawia, że śledztwo nabiera rumieńców. Romska przypomina mi trochę komisarz Olenę Lewicką z powieści Katarzyny Wolwowicz – obie są silne, zdeterminowane i nie boją się łamać zasad, gdy wymaga tego sprawiedliwość.
Warstwę fabularną uzupełniają wątki psychologiczne, które dodają głębi całej historii. Kanios nie ucieka od trudnych tematów – przemoc domowa, trauma dzieciństwa, mechanizmy psychologiczne, które popychają ludzi do zbrodni. To nie jest prosta rozrywka, to kryminał z ambicjami, który zmusza do refleksji. Kiedy słuchałem fragmentów opisujących dzieciństwo jednego z bohaterów, przypomniała mi się dyskusja, którą prowadziłem na festiwalu literatury kryminalnej w Poznaniu o wpływie traumatycznych doświadczeń z dzieciństwa na kształtowanie się osobowości przestępczej. Kanios doskonale ilustruje tę zależność, nie popadając przy tym w tanie psychologizowanie.
A teraz przejdźmy do tego, co w audiobooku najważniejsze – interpretacji. Filip Kosior to prawdziwy wirtuoz mikrofonu. Jego głos ma w sobie coś hipnotyzującego – głęboki, wyrazisty, z idealnie wyważoną ekspresją. Nie przesadza z dramatyzmem, ale też nie czyta monotonnie. Każdej postaci nadaje inny charakter, co przy dużej liczbie bohaterów jest nie lada wyczynem. Szczególnie zapadła mi w pamięć scena przesłuchania jednego z członków gangu – napięcie, które Kosior buduje samą modulacją głosu, jest wręcz namacalne.
Pamiętam, jak kiedyś na potrzeby bloga porównywałem różne interpretacje tej samej książki przez różnych lektorów. Kosior należy do tej kategorii narratorów, którzy nie tyle czytają tekst, co go interpretują – dodają mu głębi, wydobywają niuanse, o których istnieniu możesz nawet nie wiedzieć, czytając książkę samodzielnie. Jego tempo jest idealne – dynamiczne w scenach akcji, spokojniejsze w momentach refleksji. Nie ma tu dłużyzn, które czasem zdarzają się w audiobookach.
Jakość techniczna nagrania również stoi na wysokim poziomie. Nie ma irytujących trzasków, szumów czy nagłych zmian głośności. Wydawnictwo Piąte Marzenie zadbało o profesjonalną realizację, co w połączeniu z talentem Kosiora daje naprawdę immersyjne doświadczenie.
Czy “Szepty moich lęków” to idealna książka? Oczywiście, że nie. Są momenty, gdy fabuła nieco się dłuży, szczególnie w środkowej części, gdzie śledztwo zdaje się dreptać w miejscu. Niektóre wątki poboczne mogłyby zostać bardziej rozwinięte lub całkowicie wycięte. Czasami dialogi brzmią nieco sztucznie, zwłaszcza gdy autor próbuje oddać slang młodzieżowy. Ale to drobne niedociągnięcia, które nie umniejszają przyjemności z całości.
Dla kogo jest ten audiobook? Z pewnością dla miłośników polskich kryminałów, którzy cenią sobie nie tylko warstwę fabularną, ale i psychologiczną. Dla tych, którzy lubią, gdy książka nie tylko dostarcza rozrywki, ale też skłania do refleksji. Dla fanów mocnych, realistycznych historii osadzonych w polskich realiach. I oczywiście dla wszystkich, którzy doceniają kunszt dobrego lektora.
Jeśli lubicie takich autorów jak Remigiusz Mróz czy Katarzyna Bonda, ale szukacie czegoś świeższego, mniej oczywistego – “Szepty moich lęków” będą strzałem w dziesiątkę. To obiecujący początek serii, która ma potencjał, by zapisać się na dłużej w historii polskiego kryminału.
A ja już nie mogę się doczekać, by sięgnąć po kolejne części przygód komisarz Romskiej. I oczywiście mam nadzieję, że Filip Kosior nadal będzie użyczał jej swojego głosu. Bo to właśnie ta kombinacja – mocnej historii Kaniosa i mistrzowskiej interpretacji Kosiora – sprawia, że “Szepty moich lęków” to audiobook, który zostaje w pamięci na długo po wysłuchaniu ostatniego rozdziału.
Na koniec ciekawostka – podobno Mariusz Kanios czerpie inspiracje z autentycznych spraw kryminalnych, które miały miejsce w Polsce. Nie wiem, czy ta konkretna historia ma swój pierwowzór w rzeczywistości, ale czytając ją, miałem wrażenie, że to wszystko mogłoby się wydarzyć naprawdę. I to chyba największy komplement, jaki można wystawić autorowi kryminału.
Trzymajcie się mocno i do usłyszenia przy kolejnym audiobooku!
Wasz Tomasz Wiśniewski
Dodatkowe informacje
Autor | |
---|---|
Lektor | |
Język | Polski |
Długość | 7H 18min |