W obronie własnej. Komisarz Oczko (10) – Tomasz Wandzel audiobook – Wciągający kryminał pełen zwrotów akcji

Próbka audiobooka

Posłuchaj próbki, aby poczuć opowieść.

Odkryj mroczny świat pomorskich kryminałów w “W obronie własnej. Komisarz Oczko (10)” Tomasza Wandzela, w mistrzowskiej interpretacji Leszka Filipowicza. Gdy Adam Majcher, właściciel hotelu, w obronie życia żeby zabija jednego z napastników, komisarz Oczko staje przed zagadką, która burzy dotychczasowe ustalenia. Czy bandyta kłamie, czy historia skrywa jeszcze mroczniejsze sekrety? Zanurz się w tę pełną napięcia opowieść, która jak wir emocji wciągnie Cię od pierwszej minuty. Idealne dla tych, którzy lubią wciągające kryminały z nieoczekiwanymi zwrotami akcji. Odkryj “W obronie własnej. Komisarz Oczko (10)” i rozpocznij darmowe doświadczenie słuchania na ezaudioksiazki.pl już dziś.

ID: 5131724
Gatunek:

Opis

Cześć, miłośnicy kryminalnych zagadek i pomorskich klimatów!

Kiedy po raz pierwszy usłyszałem o “W obronie własnej. Komisarz Oczko (10)” autorstwa Tomasza Wandzela, od razu wiedziałem, że to coś dla mnie. Kryminał osadzony nad polskim morzem, w dodatku w serii, która zdążyła już zdobyć sobie rzeszę fanów? Brzmi jak idealny towarzysz na wiosenny wieczór, kiedy wiatr hula za oknem, a ja zatapiam się w słuchawkach w kolejną zagadkę. I powiem wam jedno – nie zawiodłem się, choć nie obyło się bez kilku „ale”, o których zaraz opowiem.

Zacznijmy od fabuły, bo to ona jest tu sercem. Adam i Ewa Majcher, małżeństwo prowadzące hotel nad Bałtykiem, w majowy wieczór stają się celem napadu. Dwóch bandytów, groźby śmierci, sejf i… niespodzianka – zamiast pieniędzy Adam wyciąga pistolet i jednym strzałem zmienia bieg wydarzeń. Jeden napastnik ginie, drugi ucieka, ale szybko wpada w ręce policji. I tu zaczyna się prawdziwa zabawa, bo jego wersja wydarzeń różni się od tej, którą znamy. Komisarz Oczko, nasz pomorski detektyw, musi rozplątać tę sieć kłamstw. Brzmi znajomo? Może trochę, ale Wandzel ma talent do tego, by z klasycznego schematu kryminału wycisnąć coś świeżego. To nie jest kolejny odcinek serialu policyjnego, który leci w tle – tu trzeba słuchać uważnie, bo każdy detal ma znaczenie.

Co mnie urzekło? Na pewno lokalny koloryt. Jako ktoś, kto spędził niejedno lato na Pomorzu, czuję ten klimat w kościach – szum fal, zapach smażonej ryby i ta specyficzna mieszanka spokoju z niepokojem, którą Wandzel tak dobrze oddaje. Pamiętam, jak kiedyś, pisząc dla bloga o bestsellerach, zastanawiałem się, co sprawia, że Polacy kochają historie osadzone w ich rzeczywistości. “W obronie własnej” to potwierdza – to nie tylko kryminał, ale i kawałek naszego świata, który znamy z wakacji czy opowieści dziadków. Jest w tym coś swojskiego, a jednocześnie uniwersalnego, bo pytanie o prawdę i samoobronę to temat, który dotyka nas wszystkich.

A teraz o audiobookowej odsłonie, bo przecież o tym tu rozmawiamy. Leszek Filipowicz jako narrator to wybór, który budzi skrajne emocje – i słusznie, bo opinie słuchaczy są podzielone. Dla mnie jego interpretacja ma swoje momenty. Z jednej strony potrafi nadać postaciom życia – głos Adama brzmi jak facet, który naprawdę walczy o swoje, a Oczko ma w sobie ten zmęczony, ale czujny ton starego wyjadacza. Z drugiej strony, czasem za bardzo „gra” – jego maniera momentami brzmi nienaturalnie, jakby chciał na siłę dodać dramatyzmu tam, gdzie tekst sam się broni. Porównując to do innych audiobooków, jak choćby tych czytanych przez Filipa Kosiora, czuję, że Leszek mógłby nieco odpuścić. Ale nie przesadzajmy – 2 godziny i 41 minut mijają szybko, a jakość dźwięku jest na poziomie, który nie męczy uszu.

Sama historia? Wciąga, choć nie powala na kolana. Jeśli lubicie klasyczne kryminały detektywistyczne, gdzie śledztwo to gra w szachy z przeciwnikiem, to seria o Komisarzu Oczko was nie zawiedzie. Wandzel, zresztą copywriter z zawodu, wie, jak budować napięcie i rzucać czytelnikowi tropy, które nie zawsze prowadzą tam, gdzie myślimy. Podoba mi się, że nie idzie na łatwiznę – nie ma tu oczywistych złoczyńców ani banalnych rozwiązań. Ale jeśli szukacie czegoś przełomowego, co wywróci gatunek do góry nogami, to możecie poczuć lekki niedosyt. Dla mnie to solidna „czwórka z plusem” – przyjemna, ale nie wybitna.

Pamiętam, jak na moim podcaście analizowałem kiedyś “Wojnę polsko-ruską” i zachwycałem się, jak dobrze można przenieść książkę na inny nośnik, nie tracąc jej ducha. Tutaj audiobook też oddaje klimat powieści, choć czasem zastanawiam się, czy wersja pisana nie dałaby mi więcej przestrzeni na wyobraźnię. Leszek Filipowicz stara się wypełnić tę lukę, ale nie zawsze mu się udaje – zwłaszcza w dialogach, które w tekście mogłyby brzmieć ostrzej.

Co do wad? Niektórzy słuchacze narzekają na przewidywalność, i choć ja tego aż tak nie odczułem, to faktycznie momentami można wyczuć, dokąd zmierza fabuła. Dialogi bywają nierówne – raz błyszczą, raz brzmią jak z taniego serialu. No i lektor – jeśli jego styl wam nie podejdzie, może zepsuć całą zabawę. Ale powiedzmy sobie szczerze – w serii, która ma już 10 tomów, trudno oczekiwać rewolucji. To raczej comfort food dla fanów gatunku, a nie wyrafinowana uczta.

Porównując “W obronie własnej” do innych polskich kryminałów, jak choćby serii o Róży Wielopolskiej tego samego autora, widzę, że Wandzel trzyma poziom. Jeśli cenicie historie osadzone w konkretnym miejscu, z detektywem, który nie jest superbohaterem, a zwykłym człowiekiem, to Komisarz Oczko jest dla was. Dla mnie to trochę jak słuchanie Trójki w samochodzie podczas jazdy nad morze – przyjemne, swojskie, ale nie zawsze zostaje w głowie na długo.

Komu polecam? Fanom kryminałów detektywistyczno-policyjnych, którzy lubią krótkie, intensywne historie – 2 godziny 41 minut to akurat na jeden wieczór. Jeśli jesteście z Pomorza albo po prostu lubicie, gdy akcja dzieje się „u nas”, to też warto dać szansę. A jeśli macie dostęp do audiobooka za darmo – tym bardziej, bo to solidna rozrywka bez ryzyka.

Na koniec mała refleksja. Słuchając “W obronie własnej”, przypomniałem sobie, jak ważne w kryminałach jest to pytanie: „Komu wierzyć?”. Wandzel bawi się tym motywem jak kot myszą, a ja, jako fan popkultury, lubię takie gierki. To nie jest audiobook, który zmieni wasze życie, ale na pewno umili kilka godzin – zwłaszcza jeśli, tak jak ja, macie słabość do historii, gdzie prawda nie leży na wierzchu.

Do usłyszenia przy kolejnej zagadce, wasz Tomek Wiśniewski!
Tomasz Wiśniewski

Dodatkowe informacje

Autor

Lektor

Język

Polski

Długość

2H 41min