Wyluzuj, kobieto! – Katarzyna Grochola audiobook – Śmiech, dystans i życie bez spiny

Próbka audiobooka

Posłuchaj próbki, aby poczuć opowieść.

Odkryj “Wyluzuj, kobieto!” – pełną humoru i ciepła opowieść Katarzyny Grocholi, którą autorka czyta z niezwykłą pasją. Zanurz się w historię Wiki, matki, która musi zmierzyć się z utratą kontroli nad życiem syna i własnymi oczekiwaniami. To historia o tym, jak znaleźć dystans, śmiać się z siebie i cieszyć życiem, niezależnie od wieku. Idealne dla tych, którzy szukają lekkiej, ale mądrej lektury, która rozbawi i skłoni do refleksji. Odkryj “Wyluzuj, kobieto!” i rozpocznij darmowe doświadczenie słuchania na ezaudioksiazki.pl już dziś.

ID: 9872378
Gatunek:

Opis

Cześć, wy wszyscy, którzy kochacie dobrą opowieść i jeszcze lepszy śmiech!

Kiedy usłyszałem, że Katarzyna Grochola wydaje nową książkę, a do tego sama ją czyta w formie audiobooka, pomyślałem: ‘No, to musi być coś!’ ‘Wyluzuj, kobieto!’ trafiło na moje uszy pod koniec listopada 2024 roku, a ja, jako człowiek, który od lat grzebie w literaturze i kulturze popularnej, nie mogłem przejść obok tego obojętnie. Sześć godzin i szesnaście minut później mogę powiedzieć jedno: to nie jest zwykła historia. To rollercoaster emocji, który raz każe ci się śmiać do łez, a raz zastanowić, ile z tej Wiki, matki nadopiekuńczej, jest w każdym z nas.

Zacznijmy od tego, co mnie do tej książki przyciągnęło. Jako bloger i podcaster, który od lat analizuje, co sprawia, że historie trafiają do serc Polaków, zawsze szukam w literaturze czegoś więcej niż tylko rozrywki. Pamiętam, jak rok temu pisałem serię artykułów o powieściach osadzonych w realiach postkomunistycznej Polski – wtedy odkryłem, że ludzie łakną opowieści, które łączą przeszłość z teraźniejszością w sposób lekki, ale nie banalny. ‘Wyluzuj, kobieto!’ nie jest co prawda osadzone w historycznych realiach, ale ma w sobie ten sam uniwersalny pierwiastek – pokazuje życie takim, jakie jest, z całym jego bałaganem, humorem i ciepłem. Dla mnie, faceta, który wychował się na Śląsku, gdzie rodzinne perypetie to chleb powszedni, ta historia brzmi jak echo wspomnień z dzieciństwa – matki, która zawsze wiedziała lepiej, i syna, który próbował się wyrwać spod jej skrzydeł.

Fabuła kręci się wokół Wiki, matki, która nie może pogodzić się z tym, że jej ukochany Piotruś, jej synek, znalazł sobie narzeczoną, Agatę. To klasyczna opowieść o pępowinie, która oplata wszystkich dookoła, i o tym, jak trudno ją przeciąć. Grochola, mistrzyni polskiej literatury obyczajowej, podaje nam to wszystko z przymrużeniem oka, ale i z nutą mądrości. Temat utraty kontroli, który przewija się przez całą książkę, jest czymś, co każdy z nas zna – czy to w relacjach z rodzicami, dziećmi, czy nawet samym sobą. W mojej pracy często analizuję, jak autorzy radzą sobie z takimi uniwersalnymi motywami, i tu Grochola błyszczy. Nie moralizuje, nie poucza, tylko pokazuje: ‘Hej, życie jest jakie jest, więc może zamiast się spinać, lepiej się z niego pośmiać?’

A teraz przejdźmy do tego, co w audiobooku najważniejsze – samego słuchania. Katarzyna Grochola jako narratorka to wybór odważny. Nie jest profesjonalnym lektorem, co słychać od razu – jej głos momentami cichnie, czasem przyspiesza, jakby chciała jak najszybciej opowiedzieć nam tę historię. I wiecie co? Dla mnie to działa. Jest w tym coś autentycznego, jakby siedziała obok ciebie przy kawie i rzucała: ‘Słuchaj, co mi się przydarzyło!’ Jasne, nie każdemu to przypadnie do gustu – czytałem recenzje, gdzie ludzie narzekali, że muszą podkręcać głośność albo że brak jej technicznej wprawy. Mariola, jedna z czytelniczek, napisała, że Grochola ‘nie powinna bawić się w lektora’, i rozumiem ten punkt widzenia. Ale z drugiej strony, Joanna, inna słuchaczka, stwierdziła, że ‘cudownie się jej słuchało’, a ja się z tym zgadzam. To nie jest wypolerowana produkcja, ale ma duszę. Audio quality nie jest tu studyjną perełką, ale ta surowość pasuje do treści – w końcu to historia o nieogarniętym życiu, a nie o perfekcji.

Sama treść? Jeśli lubicie ‘Nigdy w życiu!’ tej samej autorki, to ‘Wyluzuj, kobieto!’ was nie zawiedzie. Jest tu ten sam humor, ta sama lekkość, ale i nowa perspektywa – matki, która musi odpuścić. Momentami historia zwalnia, a niektóre fragmenty, jak ten ‘okrutny’, o którym wspominała Mariola, wydają się zbędne. Ale całość trzyma się kupy dzięki dialogom, które brzmią, jakbyś podsłuchał je na rodzinnej imprezie, i bohaterom, których nie da się nie lubić. Wiki to nie tylko karykatura nadopiekuńczej matki Polki – to kobieta, która walczy z własnymi lękami, a Grochola pokazuje to z wyczuciem.

Coś, co naprawdę mnie ujęło, to sposób, w jaki książka mówi o dystansie. Pamiętam, jak na jednym z odcinków mojego podcastu rozkładałem na czynniki pierwsze ekranizację ‘Wojny polsko-ruskiej’ Doroty Masłowskiej – tam też był ten motyw odpuszczania, patrzenia na siebie z boku. Grochola robi to samo, tylko w bardziej przystępny sposób. Nie musisz być literackim geekiem, żeby złapać, o co jej chodzi. To audiobook experience, które zostawia cię z uśmiechem i myślą: ‘Kurczę, może faktycznie wyluzować?’

Nie jest to jednak historia bez wad. Momentami fabuła jest przewidywalna, a niektóre żarty – choć śmieszne – nie wnoszą nic nowego. Jeśli szukacie głębokiej analizy psychologicznej, to nie ten adres. Ale jeśli chcecie czegoś na wieczór, co rozbawi i podniesie na duchu, to trafiliście idealnie. Dla mnie, jako kogoś, kto od lat śledzi trendy w polskiej literaturze, to kolejny dowód, że Grochola wie, jak złapać słuchacza za serce.

Komu polecam? Matkom, które czują, że ich dzieci za szybko dorastają. Synom i córkom, którzy czasem mają dość rodzicielskiej troski. I wszystkim, którzy lubią się śmiać z samych siebie. Jeśli macie dostęp do jakiejś promocji na audiobook free, bierzcie w ciemno – sześć godzin z Grocholą to dobrze spędzony czas. A jeśli nie, to i tak warto, bo to listening experience, które zostaje z tobą na dłużej.

Na koniec jeszcze jedna refleksja. Słuchając ‘Wyluzuj, kobieto!’, przypomniałem sobie, jak moja mama kiedyś próbowała mnie przekonać, że bez jej rosołu nie przeżyję tygodnia na studiach. Śmiałem się wtedy, ale teraz, z perspektywy czasu, widzę, ile w tym było troski. Grochola przypomniała mi, że te rodzinne przepychanki to coś, co nas buduje – i że czasem trzeba po prostu odpuścić. I za to jej dziękuję.

Do usłyszenia przy kolejnej historii, która rozbawi nas do łez – trzymajcie się i wyluzujcie, kochani!
Tomasz Wiśniewski

Dodatkowe informacje

Autor

Lektor

Język

Polski

Długość

6H 16min