Wyrok – Remigiusz Mróz audiobook – Mordercza zagadka, która wciągnie cię bez reszty
Próbka audiobooka
Posłuchaj próbki, aby poczuć opowieść.
Zanurz się w mroczny świat Joanny Chyłki z audiobookiem “Wyrok” Remigiusza Mroza, genialnie czytanym przez Krzysztofa Gosztyłę. Kordian Oryński, młody mecenas, staje przed sprawą jak z koszmaru – obroną siedemnastolatka oskarżonego o brutalne morderstwo, które przypomina krwawe dzieło Sadysty z Mokotowa. Czy Langer kryje klucz do tajemnicy? Ten wciągający kryminał, niczym rollercoaster emocji, trzyma w napięciu od pierwszej minuty, a głos narratora przenosi cię w sam środek prawniczej batalii. Idealne dla tych, którzy lubią zagadki łamiące głowę i dreszcz niepokoju. Odkryj “Wyrok” i rozpocznij darmowe doświadczenie słuchania na ezaudioksiazki.pl już dziś.
Opis
Cześć, miłośnicy dobrego kryminału i audiobooków!
Kiedy siadam do kolejnego tomu serii o Joannie Chyłce, zawsze czuję ten dreszczyk emocji – jak przed spotkaniem ze starym znajomym, który ma mi do opowiedzenia coś nowego, ale jednocześnie trochę przewidywalnego. „Wyrok” Remigiusza Mroza, dziesiąta część przygód prawniczej petardy Chyłki i jej wiernego Zordona, czyli Kordiana Oryńskiego, nie zawodzi pod względem tempa i napięcia. A kiedy dodamy do tego głos Krzysztofa Gosztyły, mamy przepis na audiobookowe doświadczenie, które wciąga jak bagno na mazurskich mokradłach.
Zacznijmy od fabuły, bo to ona jest tu głównym bohaterem – zaraz obok Chyłki, rzecz jasna. Kordian, świeżo upieczony mecenas, dostaje zadanie, które może zdefiniować jego karierę: obronę siedemnastolatka z Poznania, oskarżonego o brutalne morderstwo dwóch kolegów. Sprawa śmierdzi na kilometr – dosłownie i w przenośni – bo przypomina modus operandi Sadysty z Mokotowa, a dowody są miażdżące. Chyłka, która zazwyczaj jest jak buldożer w sądzie, tym razem stoi z boku i patrzy, jak Zordon próbuje nie utopić się w tym bagnie. I wiecie co? To mi się podobało – ten moment, kiedy uczeń musi przejąć pałeczkę od mistrzyni. Ale czy mu się uda? No cóż, bez spojlerów powiem tylko tyle: Mróz jak zwykle bawi się nami jak kot myszą.
Słuchając „Wyroku”, przypomniałem sobie moje własne przygody z analizowaniem bestsellerów na blogu. Pamiętam, jak rok temu pisałem o powieściach osadzonych w realiach postsowieckiej Polski – młodzi czytelnicy szukali wtedy historii, które pomogą im zrozumieć przeszłość, ale podanych w świeżej, dynamicznej formie. „Wyrok” ma w sobie coś podobnego: z jednej strony to rasowy kryminał, z drugiej – lustro, w którym odbija się nasze polskie „tu i teraz”. Sprawa sądowa w Poznaniu, gwara w tle, a do tego moralne dylematy – czy bronić kogoś, kto na pierwszy rzut oka jest winny jak diabli? To pytania, które zostają z nami długo po wyłączeniu odtwarzacza.
A propos odtwarzacza – Krzysztof Gosztyła to klasa sama w sobie. Jego głos jest jak dobrze wyważony młotek sędziowski: raz uderza z siłą, raz subtelnie akcentuje emocje. Sposób, w jaki oddaje sarkazm Chyłki, jej cięte riposty czy zmęczenie Zordona, sprawia, że słuchanie to czysta przyjemność. Pamiętam, jak kiedyś na podcaście rozwodziłem się nad adaptacją „Wojny polsko-ruskiej” – tam reżyser musiał zmierzyć się z chaotycznym stylem Masłowskiej, a tu Gosztyła bierze na warsztat Mroza i jego prawnicze tyrady. Efekt? Rewelacja. Audio jest czyste, dynamiczne, a 12 godzin i 45 minut mija szybciej, niż się spodziewacie.
Ale nie wszystko jest tu różowe. Jeśli słuchaliście poprzednich tomów, możecie mieć déjà vu – Mróz czasem za bardzo polega na sprawdzonych schematach. Chyłka pije, Chyłka klnie, Chyłka łamie zasady. Okej, to jej znak firmowy, ale momentami czuję, że ta postać zasługuje na coś więcej niż kolejne kółko w tej samej karuzeli. Fabuła też bywa naciągana – niektóre zwroty akcji są jak z telenoweli, a nie kryminału. Jeden z recenzentów na Empiku napisał, że czeka, aż Chyłka wpadnie pod tramwaj, a Langer okaże się mózgiem zamachu na Kennedy’ego. Śmiałem się, ale wiecie co? Trochę rozumiem ten sarkazm.
Mimo to „Wyrok” ma w sobie to „coś”. Może to zasługa Gosztyły, może tempa, a może po prostu sentymentu do serii, który każe mi wracać po więcej. Porównując do innych kryminałów – na przykład mrocznych historii Marka Krajewskiego czy psychologicznych łamigłówek Zygmunta Miłoszewskiego – Mróz stawia bardziej na rozrywkę niż na ciężką refleksję. Jeśli lubicie Johna Grishama i jego prawnicze thrillery, to „Wyrok” też was wciągnie, choć z polskim pazurem i poznańską pyrą w tle.
Komu polecam ten audiobook? Fanom Chyłki – to oczywiste. Ale też tym, którzy lubią, gdy historia gna do przodu, a narrator sprawia, że czujesz się, jakbyś siedział w sali sądowej. Jeśli szukacie darmowego audiobooka, sprawdźcie platformy typu Audioteka czy Legimi – czasem rzucają promocje, które pozwalają złapać „Wyrok” za free. Dla mnie to była jazda bez trzymanki – może nie zawsze logiczna, ale na pewno emocjonująca.
Słuchając, zastanawiałem się, co jeszcze Mróz wymyśli dla Chyłki i Zordona. Czy seria kiedyś się skończy? A może już dawno powinna? Jedno jest pewne: dopóki Gosztyła będzie czytał, a Mróz pisał, ja będę słuchał. Bo nawet jeśli czasem przewracam oczami, to i tak chcę wiedzieć, co będzie dalej.
Do usłyszenia przy kolejnej audiobookowej przygodzie, Tomek Wiśniewski
Tomasz Wiśniewski
Dodatkowe informacje
Autor | |
---|---|
Lektor | |
Język | Polski |
Długość | 12H 45min |